Najkrótsza droga do wyboru właściwego soulslike'a
- Elden Ring to najlepszy punkt startu, jeśli chcesz pełnego doświadczenia z eksploracją i wolnością wyboru drogi.
- Lies of P i Sekiro najmocniej nagradzają naukę rytmu walki, parowania i cierpliwości.
- Nioh 2, Wo Long i The Surge 2 są bardziej systemowe: tam liczą się build, ekwipunek i tempo starć.
- Mortal Shell, Blasphemous 2 i Remnant 2 są dobrym wyborem, jeśli chcesz mroczny klimat, ale z innym pomysłem na walkę.
- Lords of the Fallen (2023) najlepiej sprawdza się u graczy, którzy chcą klasycznego dark fantasy w nowocześniejszym opakowaniu.
Co naprawdę łączy soulslike'i z Dark Souls
Soulslike nie jest po prostu „trudną grą”. Dla mnie to przede wszystkim połączenie trzech rzeczy: precyzyjnej walki, ryzykownego progresu i świata zaprojektowanego tak, żeby uczyć przez porażkę. Jeśli gra każe ci czytać animacje przeciwnika, mądrze zarządzać staminką, wracać do skrótów i uczyć się bossów zamiast jechać na autopilocie, jesteś już bardzo blisko tej formuły.
- Walka ma rytm - spam przycisków zwykle kończy się szybko, a sukces zależy od wyczucia okienek na atak, unik i kontrę.
- Śmierć coś kosztuje - najczęściej tracisz walutę, postęp albo czas, więc każde wejście do nowej lokacji ma napięcie.
- Poziomy są pętlą nauki - skróty, windki i checkpointy nie służą wygodzie, tylko pokazaniu, że zrozumiałeś mapę.
- Bossy sprawdzają system - to nie tylko „większy potwór”, ale test tego, czy umiesz wykorzystać wszystko, czego gra cię nauczyła.
- Atmosfera jest częścią mechaniki - mrok, niedopowiedzenia i poczucie zagrożenia budują napięcie równie mocno jak sama walka.
W praktyce oznacza to, że dwie gry mogą wyglądać podobnie, a i tak dawać zupełnie inne wrażenia. Właśnie dlatego w następnym kroku rozdzielam tytuły, które naprawdę są blisko klasyki, od tych, które tylko korzystają z jej estetyki.

Najbliższe odpowiedniki, które warto sprawdzić najpierw
Jeśli chcesz wejść w gatunek bez błądzenia po półce z losowymi action RPG, zacząłbym od tych tytułów. Nie wszystkie kopiują Dark Souls 1:1, ale każdy z nich trafia w inny element tej samej układanki.
| Gra | Co jest podobne | Dlaczego warto ją sprawdzić |
|---|---|---|
| Elden Ring | Struktura FromSoftware, ciężar walki, bossowie, eksploracja i budowanie postaci | Najpełniejszy punkt startu, bo daje ogromną swobodę, a jednocześnie zachowuje esencję Soulsów |
| Lies of P | Precyzyjny timing, trudni przeciwnicy, czytelne starcia z bossami | Jedna z najbardziej dopracowanych interpretacji gatunku poza FromSoftware; świetna, jeśli lubisz zwarte tempo i jasne zasady |
| Sekiro: Shadows Die Twice | Napięcie walki, kara za błędy, boss fighty jako sedno doświadczenia | To bardziej test parowania niż klasyczny soulslike, ale właśnie dlatego tak dobrze uczy dyscypliny w walce |
| Lords of the Fallen (2023) | Mroczne dark fantasy, checkpointowy rytm, klasyczne budowanie postaci | Dla osób, które chcą bardziej „tradycyjnej” formy Soulsów w nowocześniejszej oprawie i z własnym pomysłem na eksplorację |
| Nioh 2 | Wymagająca walka, rozwój postaci, mnóstwo buildów i łupów | Świetne, jeśli lubisz systemową głębię; tu liczy się znajomość ekwipunku i stylu walki, nie tylko refleks |
| Wo Long: Fallen Dynasty | Silny nacisk na tempo, uniki, parowanie i walkę z bossami | Bardziej agresywne i szybsze niż klasyczne Soulsy, dobre dla graczy, którzy wolą dynamiczne pojedynki |
| Mortal Shell | Ciężar ruchów, surowa atmosfera, ograniczenia w walce | Krótsze i bardziej kameralne doświadczenie, ale bardzo dobrze oddaje poczucie osamotnienia i napięcia |
| The Surge 2 | Ryzykowna eksploracja, progres po śmierci, ciężkie starcia | Najlepszy wybór, jeśli wolisz sci-fi zamiast fantasy i podoba ci się system celowanego niszczenia części przeciwnika |
| Remnant 2 | Sztywna struktura trudnych lokacji, bossowie, checkpointy | Soulsowa pętla w wersji z bronią palną i kooperacją, więc działa najlepiej, gdy chcesz coś mniej mieczowego |
Gdybym miał wskazać trzy najbardziej bezpieczne starty, postawiłbym na Elden Ring, Lies of P i Nioh 2. To zestaw, który pokazuje trzy różne twarze gatunku, a nie tylko jeden schemat przebrany w inny setting.
Jak dobrać grę do tego, co naprawdę lubisz
Najczęstszy błąd widzę wtedy, gdy ktoś wybiera grę wyłącznie po tym, że „wygląda jak Soulsy”. Tymczasem jedni szukają surowej walki 1 na 1, inni lubią grzebać w buildach, a jeszcze inni chcą po prostu mrocznego świata i mocnych bossów. Ja patrzę na to tak:
| Jeśli cenisz... | Sięgnij po... | Bo... |
|---|---|---|
| Otwartą eksplorację i wolność | Elden Ring | Najłatwiej wybacza złe decyzje dzięki swobodzie wyboru kierunku i tempa |
| Czystą walkę i naukę ruchów przeciwnika | Sekiro, Lies of P | Te gry najczytelniej nagradzają opanowanie mechanik, a nie sam grind |
| Głębokie budowanie postaci | Nioh 2, The Surge 2 | Tu sprzęt, perk i styl walki mają realny wpływ na wynik starcia |
| Kooperację lub walkę na dystans | Remnant 2 | To najlepsza opcja, gdy chcesz zachować soulsową strukturę, ale przenieść ją do strzelanki |
| Mocny klimat przy mniejszym zakresie gry | Mortal Shell, Blasphemous 2 | Oba tytuły są bardziej zwarte i mocniej opierają się na nastroju niż na ogromie zawartości |
Ta prosta filtracja oszczędza czas. Zamiast walczyć z grą, która już od pierwszej godziny irytuje swoim rytmem, lepiej wybrać taką, która odpowiada twojemu stylowi grania. Właśnie tu kryje się różnica między „podobną grą” a dobrą rekomendacją.
Najczęstsze pomyłki przy wyborze soulslike'a
- Mylenie trudności z podobieństwem - nie każda wymagająca gra jest soulslike'iem, tak samo jak nie każdy soulslike musi być absurdalnie trudny od pierwszej minuty.
- Ignorowanie systemu walki - jeśli gra opiera się na parowaniu, a ty nie lubisz tego rytmu, będziesz się męczyć nawet wtedy, gdy klimat ci odpowiada.
- Patrzenie tylko na klimat - mroczna stylistyka nie zastąpi dobrej pętli progresu, czytelnych animacji i sensownie ustawionych checkpointów.
- Wybieranie od razu najcięższego tytułu - wejście przez Sekiro lub najbardziej wymagające części Nioh bywa skuteczne, ale często też niepotrzebnie zniechęca.
- Pomijanie platformy i wersji gry - w tym gatunku wydajność, płynność i czas ładowania mają większe znaczenie niż w wielu innych produkcjach, bo wpływają na rytm walki.
Jeśli chcesz trafić lepiej, porównuj nie tylko setting, ale też tempo starć, rodzaj karania za błąd i sposób rozwoju postaci. To te elementy najczęściej decydują, czy gra zostanie z tobą na dłużej.
Od tej gry zacząłbym dziś, gdybym miał wybrać tylko jedną
- Elden Ring - najlepszy wybór „na start”, bo pokazuje pełnię gatunku bez zamykania cię w jednej ścieżce.
- Lies of P - świetny, jeśli chcesz bardziej uporządkowanej, liniowej przygody i bardzo czytelnego systemu walki.
- Sekiro - właściwy dla graczy, którzy lubią techniczną walkę i chcą faktycznie nauczyć się mechaniki, a nie tylko ją obchodzić.
- Nioh 2 - mocny wybór dla osób, które lubią budowanie postaci, loot i głębokie systemy.
- Mortal Shell - dobry, gdy szukasz krótszego, surowszego i bardziej nastrojowego kontaktu z gatunkiem.
Gdybym miał dać jedną praktyczną radę, brzmiałaby tak: nie wybieraj gry podobnej do Dark Souls po samym słowie „soulslike” na okładce. W 2026 gatunek ma już tyle odgałęzień, że liczą się konkretne mechaniki: eksploracja, parowanie, buildy albo ko-op. Jeśli to sprawdzisz, dużo łatwiej trafisz w tytuł, który naprawdę zostanie z tobą na dłużej.