W 2026 rynek platformówek nadal daje spory wybór, ale tylko część gier naprawdę trafia w ten sam rytm co Rayman. Poniżej zebrałem tytuły, które nadrabiają przede wszystkim płynnością ruchu, pomysłem na poziomy i lekkim poczuciem zabawy, bez którego ta seria nie działałaby tak dobrze. To zestawienie ma pomóc ci szybko odróżnić gry bardzo podobne od tych, które tylko wyglądają kolorowo.
Najpierw patrz na rytm skakania, potem na klimat i kooperację
- Najbliżej ducha Raymana są gry z precyzyjnym sterowaniem, wyraźnym tempem poziomów i dużą rolą znajdziek.
- Jeśli chcesz najwięcej podobieństw mechanicznych, celuj w 2.5D platformówki z mocnym level designem.
- Jeśli ważniejsza jest oprawa, humor albo nastrój, warto wyjść poza ścisłe kopie i sprawdzić gry o podobnej energii.
- Do wspólnego grania najlepiej sprawdzają się tytuły, które nie psują tempa po wejściu drugiego gracza.
- Najlepszy wybór zależy od tego, czy cenisz precyzję, klimat, czy zabawę w duecie.
Co naprawdę łączy te platformówki z Raymanem
Ja zwykle rozbijam takie porównanie na trzy rzeczy: ruch, tempo i klimat. Ruch ma być dokładny, tempo nie powinno się rozmywać po kilku poziomach, a klimat musi zachęcać do powrotu choćby po brakujące znajdźki albo lepszy wynik. Właśnie dlatego nie każda kolorowa platformówka zasługuje na miano sensownego następcy.
- Płynność sterowania - skok, przyspieszenie i lądowanie muszą reagować natychmiast, bo w takich grach jedno opóźnienie psuje cały rytm.
- Projekt poziomów - dobrze zaprojektowany etap prowadzi gracza wzrokiem, ale zostawia też miejsce na eksperymenty i sekrety.
- Zbieractwo - chodzi o rozsądnie wplecione znajdźki, a nie o sztuczne wydłużanie gry. To właśnie ten element często robi różnicę między „miłą platformówką” a grą, do której chce się wracać.
- Oprawa i animacja - w tej kategorii liczy się lekkość, wyraziste postacie i wizualny rytm, który wspiera rozgrywkę, a nie ją przykrywa.
- Kooperacja - nie jest obowiązkowa, ale jeśli jest dobrze zrobiona, potrafi nadać grze dokładnie ten sam imprezowy urok, za który wielu graczy lubi Raymana.
Jeśli gra trafia w przynajmniej trzy z tych punktów, zwykle jest warta uwagi. Z takim filtrem można już sensownie przejść do konkretnych tytułów.

Najbliższe gry, gdy liczy się czysta platformowa precyzja
Poniżej nie układam ich od najlepszego do najgorszego. Patrzę raczej na to, co dokładnie przejmują z Raymana i dla jakiego typu gracza będą najciekawsze.
| Gra | Co najbardziej przypomina | Dla kogo |
|---|---|---|
| Donkey Kong Country: Tropical Freeze | Precyzyjne skoki, świetne tempo, bardzo dopracowana animacja | Dla osób, które chcą wymagającej, ale uczciwej platformówki |
| Yooka-Laylee and the Impossible Lair | 2.5D, lekką narrację, zbieractwo i czytelny flow poziomów | Dla graczy szukających najbliższego „ducha” nowoczesnego Raymana |
| Sonic Mania | Rytm, pęd i satysfakcję z płynnego przemieszczania się przez poziom | Dla tych, którzy bardziej lubią prędkość niż eksplorację |
| Crash Bandicoot 4: It's About Time | Liniowe etapy, trudniejsze sekwencje i duży nacisk na dokładność | Dla osób, które chcą większego wyzwania i nie boją się powtórek |
| Kaze and the Wild Masks | Klasyczne 2D, czytelne wzory poziomów i retro-platformowy charakter | Dla fanów prostszej, oldschoolowej formy |
| Sackboy: A Big Adventure | Kolor, humor, lekkość i bardzo przyjemną prezentację | Dla graczy, którzy chcą dopracowanej, rodzinnej platformówki |
| New Super Lucky's Tale | Łagodniejsze tempo, prosty flow i przyjazny ton | Dla kogoś, kto woli spokojniejszy start bez wysokiej ściany trudności |
Jeśli miałbym wskazać dwa najpewniejsze starty, wybrałbym Donkey Kong Country: Tropical Freeze i Yooka-Laylee and the Impossible Lair. Pierwsza gra jest bardziej dopracowana pod kątem samej precyzji, druga lepiej oddaje lekkość i temperament współczesnej platformówki. To dobry punkt odniesienia, zanim przejdziesz do tytułów stawiających bardziej na klimat.
Gry, które wygrywają klimatem i oprawą
Rayman działa nie tylko dlatego, że dobrze się w niego gra. Sporo daje też absurdalny humor, wyrazisty styl i animacja, która sprawia, że świat jest po prostu przyjemny w odbiorze. W tych produkcjach właśnie ten aspekt wysuwa się na pierwszy plan.
- Ori and the Blind Forest oraz Ori and the Will of the Wisps - tu podobieństwo nie polega na kopii mechaniki, tylko na płynności poruszania się i bardzo mocnym wizualnym charakterze. To bardziej emocjonalna, metroidvaniowa droga niż klasyczna, lekka platformówka, ale jeśli lubisz piękne animacje i „miękki” ruch postaci, warto je sprawdzić.
- A Hat in Time - ma więcej 3D niż Rayman, ale nadrabia pomysłowością, humorem i poczuciem zabawy. To dobry wybór, jeśli chcesz gry z osobowością, a nie tylko z poprawnie zrobionymi skokami.
- New Super Lucky's Tale - przyjemna, przystępna i bardzo czytelna. Nie jest tak wymagająca jak najlepsze odsłony Raymana, ale za to świetnie działa jako spokojniejsza alternatywa na dłuższe wieczory.
W praktyce te tytuły pokazują ważną rzecz: podobieństwo do Raymana nie zawsze oznacza identyczny model rozgrywki. Czasem ważniejsza jest lekkość, kolor i animacja niż dosłowne kopiowanie level designu. A jeśli gra ma działać w duecie, priorytety ustawiają się jeszcze inaczej.
Najlepsze propozycje do kooperacji na jednej kanapie
Jeśli w Raymanie najbardziej lubiłeś granie z kimś obok, szukaj gier, które dobrze znoszą dodatkowego gracza i nie zamieniają platformowania w chaos. Kooperacja w tym gatunku ma sens tylko wtedy, gdy nie psuje rytmu poziomu i nie zmusza do ciągłego czekania na drugą osobę.
- Sackboy: A Big Adventure - najłatwiej wejść do gry i najłatwiej się w niej po prostu dobrze bawić. To bardzo bezpieczny wybór, jeśli grasz z kimś mniej doświadczonym.
- Trine 4 i Trine 5 - bardziej stawiają na współpracę i łamigłówki niż na samą zręczność. Jeśli lubisz, gdy platformówka zmusza do myślenia, to będzie dobry trop.
- Unravel Two - gra dla dwóch osób, która wymaga zgrania i trochę większej cierpliwości. Jest mniej beztroska niż Rayman, ale daje bardzo satysfakcjonujące poczucie współpracy.
Tu warto pamiętać o ograniczeniu, które wiele osób pomija: im mocniejsza kooperacja, tym częściej gra musi zwolnić, żeby zostawić miejsce na komunikację i błędy drugiej osoby. Dlatego nie każda dobra platformówka nadaje się na wspólne granie w tym samym stopniu. Jeśli zależy ci na lekkości i bezpośrednim tempie, Sackboy będzie bezpieczniejszy niż bardziej zagadkowe Trine.
Od czego zacząć, żeby trafić w swój ulubiony element Raymana
Gdybym miał kupić tylko jedną grę na start, wybrałbym ją według tego, co najbardziej lubię w samej serii. To prostsze niż szukanie tytułu, który robi wszystko naraz. W praktyce wystarczy dopasować grę do jednego dominującego oczekiwania.
- Jeśli chcesz najbliższego rytmu i kontroli, zacznij od Donkey Kong Country: Tropical Freeze.
- Jeśli zależy ci na nowoczesnym, lekkim duchu platformówki, sprawdź Yooka-Laylee and the Impossible Lair.
- Jeśli grasz z kimś regularnie, najbezpieczniej wejdziesz w Sackboy: A Big Adventure albo Trine 4.
- Jeśli najbardziej liczy się dla ciebie klimat i animacja, celuj w Ori.
- Jeśli wolisz łagodniejszy start, New Super Lucky's Tale będzie mniej stresujące niż większość klasyków gatunku.
- Jeśli chcesz większego wyzwania i nie przeszkadzają ci powtórki, wybierz Crash Bandicoot 4: It's About Time.
Ja najczęściej polecam zacząć od dwóch ścieżek: albo od Tropical Freeze, jeśli zależy ci na samym feelingu skakania, albo od Yooka-Laylee and the Impossible Lair, jeśli chcesz czegoś bliższego współczesnemu Raymanowi w układzie poziomów i ogólnym nastroju. To najuczciwszy sposób, żeby nie pomylić kolorowej oprawy z naprawdę dopracowaną platformówką.