Najlepiej szukać nie kopii, tylko gry z tym samym rdzeniem decyzji i chaosu
- Dwarf Fortress daje najgłębszą symulację świata i osady, ale wymaga cierpliwości.
- Going Medieval to wygodniejszy wybór dla osób, które chcą budować i bronić osady w 3D.
- Stranded: Alien Dawn lepiej prowadzi gracza i sprawdza się, gdy chcesz mniej technicznego bałaganu.
- Oxygen Not Included stawia na logistykę, temperaturę i układy systemów zamiast na walkę.
- Space Haven przenosi colony sim do kosmicznego statku i skupia się na załodze oraz modułowej zabudowie.
- Clanfolk, Norland, KeeperRL i Ruinarch pokazują, że podobieństwo do RimWorld może iść w różnych kierunkach.
Co naprawdę łączy te gry z RimWorld
RimWorld działa dlatego, że nie jest tylko grą o budowaniu bazy. To przede wszystkim opowieść o nastrojach, zależnościach i o tym, że jeden pożar potrafi uruchomić kaskadę problemów. Kiedy szukam podobnych tytułów, patrzę przede wszystkim na trzy rzeczy: czy postacie mają własne potrzeby i charakter, czy świat generuje nieprzewidywalne zdarzenia oraz czy rozbudowa osady naprawdę zmienia sposób grania.
Jeżeli gra spełnia tylko jeden z tych warunków, zwykle jest po prostu sympatycznym survivalem. Jeżeli spełnia dwa albo trzy, zaczyna przypominać doświadczenie, którego wielu graczy szuka po RimWorld: planowanie, improwizację i odzyskiwanie kontroli po serii błędów. Właśnie dlatego pierwsza trójka poniżej jest najbezpieczniejsza, a kolejne tytuły to już bardziej wariacje na temat.

Najbliżej oryginału są te trzy tytuły
Dwarf Fortress
Jeśli chcesz najgłębszą symulację świata, Dwarf Fortress jest naturalnym punktem odniesienia. Gra nie próbuje być wygodna na siłę, ale odwdzięcza się tym, że niemal każda decyzja zostawia ślad w świecie: w strukturze fortecy, zachowaniu mieszkańców i w całej historii biegu rozgrywki. To wybór dla osób, które lubią, gdy gra opowiada sama siebie i nie boją się wysokiej krzywej wejścia.
Ja traktuję ten tytuł jako opcję dla graczy, którzy najbardziej cenią emergentne historie i pełną symulację, nawet jeśli UI i nauka zasad bywają wymagające. Jeśli chcesz bardziej „przeżywać” kolonię niż ją tylko optymalizować, to właśnie tu najłatwiej o ten efekt. Kiedy jednak wolisz czytelniejszy start, warto spojrzeć na coś mniej bezkompromisowego.
Going Medieval
Going Medieval trafia w bardzo dobrą równowagę między budowaniem, obroną i zarządzaniem osadą. Zamiast płaskiej mapy dostajesz twierdzę w 3D, wielopoziomową zabudowę i czytelny rytm rozgrywki, który łatwiej ogarnąć niż w bardziej brutalnych symulacjach. To dobry wybór, jeśli chcesz podobnego napięcia jak w RimWorld, ale w bardziej przejrzystej formie.
W praktyce to jedna z tych gier, które szybko pokazują, czy lubisz rozrastającą się kolonię z naciskiem na architekturę i obronę. Dodatkowym plusem jest oficjalne wsparcie modów, więc gra ma szansę dłużej nie stracić świeżości. Jeśli zależy ci na czymś bardziej „sandboxowym”, ale mniej surowym niż Dwarf Fortress, to bardzo rozsądny wybór.
Stranded: Alien Dawn
Stranded: Alien Dawn jest bardziej uporządkowany niż RimWorld, ale nadal opiera się na tym samym napięciu: mała grupa rozbitków, obca planeta, brak bezpieczeństwa i konieczność ciągłego podtrzymywania całego ekosystemu. Tu też zarządzasz potrzebami, zdrowiem i rozwojem bazy, tylko gra częściej prowadzi cię za rękę i mniej liczy na totalny chaos systemowy.
To właśnie czyni ją świetną opcją dla osób, które chcą colony sima z wyraźniejszą strukturą i mniejszym progiem wejścia. Nie ma tu aż takiej dzikości jak w RimWorld, ale jest za to bardzo dobra czytelność i mocne poczucie przetrwania. Jeśli jednak najbardziej kręci cię inżynieria całego systemu, następne dwie gry potrafią wciągnąć jeszcze mocniej.
Jeśli kręci cię logistyka, temperatura i łańcuchy produkcji
Oxygen Not Included
Oxygen Not Included to gra o kontrolowanym chaosie. Zamiast klasycznych najazdów i walk o przetrwanie dostajesz ekosystem, w którym liczy się tlen, temperatura, przepływ płynów, zanieczyszczenia i sensownie rozplanowana infrastruktura. Każdy nowy korytarz, przewód albo pompa ma realny wpływ na działanie całej bazy, więc błędy szybko urastają do problemów systemowych.
Jeżeli lubisz gry, w których nie przegrywasz dlatego, że ktoś cię zaatakował, tylko dlatego, że źle zaprojektowałeś fundamenty osady, to ten tytuł jest bardzo trafiony. Dla mnie to jedna z najlepszych alternatyw dla osób, które w RimWorld najbardziej cenią naprawianie katastrof, a nie samą walkę. A jeśli chcesz podobnego myślenia o przestrzeni, ale w kosmicznej skali, Space Haven robi to po swojemu.
Space Haven
Space Haven przenosi colony sim na statek kosmiczny i właśnie dlatego daje świeże spojrzenie na znajomą formułę. Budujesz moduł po module, pilnujesz załogi, warunków wewnątrz statku i tego, jak każda część układu wpływa na funkcjonowanie całości. To nadal gra o zasobach, potrzebach i zarządzaniu ludźmi, ale ubrana w bardziej „przestrzenny” projekt niż klasyczna osada na ziemi.
W praktyce sprawdza się świetnie, jeśli chcesz podobny poziom planowania, tylko w mniejszej, bardziej zwartej strukturze. Space Haven ma też wsparcie dla modów przez Steam Workshop, co dobrze działa na jej żywotność. Obie te gry mniej przypominają wojenny sandbox, a bardziej łamigłówkę zarządzania, więc jeśli wolisz historyczne klimaty, kolejny blok będzie bliżej twojego gustu.
Średniowieczne warianty mają własny ciężar
Clanfolk
Clanfolk bierze przetrwanie osady i przenosi je do szkockich Highlands, a potem buduje z tego powolną, sezonową opowieść o rodzinie, pracy i przygotowaniu do zimy. Zamiast ciągłej adrenaliny dostajesz rytm związany z naturą, zbieraniem, łowieniem, polowaniem i gospodarowaniem zasobami. To gra, która mocniej niż inne stawia na cierpliwość i długofalowy rozwój.
To nie jest wybór dla osób szukających nieustannego zagrożenia z każdej strony. Raczej dla tych, którzy lubią patrzeć, jak osada dojrzewa wraz z kolejnymi pokoleniami i jak jedna dobrze zaplanowana decyzja procentuje po wielu godzinach. Jeśli chcesz więcej polityki niż przetrwania, Norland idzie dokładnie w tym kierunku.
Norland
Norland jest bardziej grą o władzy niż o samym przetrwaniu. Zamiast klasycznej kolonii prowadzisz szlachetną rodzinę, która musi radzić sobie z konfliktami klasowymi, religijnymi napięciami i polityczną zdradą. To już nie tylko zarządzanie zasobami, ale także pilnowanie lojalności, pozycji i wpływów.
W mojej ocenie to świetna propozycja dla graczy, którzy chcą colony sima z większą dawką intrygi i społecznych zależności. Norland nie daje dokładnie tego samego uczucia co RimWorld, ale dobrze pokazuje, że podobny rdzeń decyzji można przenieść w stronę polityki i dynastii. Kiedy chcesz zejść jeszcze dalej od standardowej perspektywy obrońcy kolonii, robi się naprawdę ciekawie.
Dla tych, którzy lubią być po drugiej stronie barykady
KeeperRL
KeeperRL odwraca znany schemat i każe ci zbudować lochy jako zły władca. Zamiast ratować kolonistów, tworzysz własny podziemny system, rekrutujesz sługi i wysyłasz je na zewnątrz, żeby walczyły ze światem. To retro dungeon simulator z roguelike'owym sznytem, ale z tą samą satysfakcją, którą daje obserwowanie, jak z prostych systemów rodzi się większa historia.
To dobry wybór, jeśli lubisz strategiczne budowanie, a jednocześnie chcesz świeższego punktu widzenia niż w klasycznych koloniach. Nie jest to najbardziej przyjazna pozycja na start, ale za to świetnie trafia do osób, które cenią emergentność i lubią, gdy gra nie boi się być trochę dziwna. Ruinarch idzie w jeszcze bardziej przewrotną stronę.
Przeczytaj również: 28 dni grozy - Dlaczego działa jak horror w grach?
Ruinarch
Ruinarch to najbardziej złośliwa pozycja w tym zestawieniu. Gra pozwala igrać z życiem osadników jako złowrogi byt, rozkręcać chaos, wywoływać absurdy i patrzeć, jak wieś albo osada rozpada się pod wpływem twoich działań. To raczej eksperyment niż bezpieczny bestseller, ale właśnie dlatego jest interesujący.
Nie polecam go jako pierwszego wyboru, jeśli chcesz po prostu „drugiego RimWorld”. Polecam go wtedy, gdy najbardziej lubisz w takich grach obserwować reakcje systemu, a niekoniecznie budować idealnie działającą bazę. W praktyce te dwa tytuły pokazują, że podobieństwo do RimWorld nie musi oznaczać kopiowania identycznych zasad, tylko podobną produkcję historii z systemów.
Jak wybrać grę pod swój styl grania
Ja dzielę te tytuły według tego, co próbują zastąpić po RimWorld: głębię symulacji, czytelność budowania, logistyczny chaos albo społeczne dramaty. Jeśli masz tylko jeden wolny wieczór na decyzję, ta tabela skraca wybór do konkretu.
| Gra | Co daje podobne doświadczenie | Dla kogo | Na co uważać |
|---|---|---|---|
| Dwarf Fortress | Najgłębsza symulacja świata i kolonii | Dla fanów emergentnych historii i dużej złożoności | Bardzo stroma nauka i mniej przyjazny start |
| Going Medieval | Budowanie osady, obrona i zarządzanie w 3D | Dla osób chcących podobnego klimatu w czytelniejszej formie | Mniej systemowej dzikości niż w RimWorld |
| Stranded: Alien Dawn | Przetrwanie małej grupy na obcej planecie | Dla graczy, którzy wolą bardziej uporządkowaną rozgrywkę | Mniejsza swoboda i mniej chaosu niż w sandboxie |
| Oxygen Not Included | Logistyka, infrastruktura i awarie systemów | Dla osób lubiących inżynierię i planowanie | Mniej nacisku na relacje i walkę |
| Space Haven | Kolonia jako statek i zarządzanie załogą | Dla fanów science fiction i zwartego budowania | Tempo jest spokojniejsze niż w bardziej agresywnych symulacjach |
| Clanfolk | Przetrwanie osady w rytmie sezonów i pokoleń | Dla graczy lubiących spokojniejszy rozwój i klimat historyczny | Mniej dynamicznej akcji, więcej cierpliwości |
| Norland | Polityka, lojalność i konflikty społeczne | Dla osób, które chcą bardziej strategicznego konfliktu niż budowania | To nie jest klasyczny klon colony sima |
| KeeperRL | Odwrócona perspektywa i budowanie lochu | Dla fanów dungeon simów i roguelike'owej struktury | Nietypowy styl może nie każdemu podejść |
| Ruinarch | Sabotaż, chaos i kontrolowane psucie świata | Dla tych, którzy chcą czegoś dziwnego i przewrotnego | Pozycja bardziej niszowa niż reszta zestawienia |
Jeśli grasz długofalowo, największą różnicę zrobią też mody i aktywna społeczność, dlatego warto patrzeć nie tylko na samą grę, ale i na jej zaplecze. Going Medieval oraz Space Haven mają tu wyraźny plus, bo łatwiej z nich zrobić projekt na dziesiątki godzin niż jednorazową przygodę. Ruinarch zostawiam poza „bezpiecznym” zestawem startowym, bo to bardziej niszowy eksperyment niż oczywisty zakup.
Na start wybrałbym trzy różne kierunki, nie jedną jedyną kopię
Jeśli chcesz możliwie najbliższe doświadczenie, bierz Dwarf Fortress. Jeśli zależy ci na lepszej czytelności i budowaniu w 3D, zacznij od Going Medieval. Jeśli najbardziej podoba ci się w RimWorld naprawianie systemów, a nie sama walka, Oxygen Not Included da ci najwięcej satysfakcji. W praktyce to właśnie te trzy tytuły tworzą najlepszy punkt wejścia, a reszta listy jest już dobieraniem smaku, klimatu i poziomu chaosu.