The Settlers: New Allies - Czy reboot ma sens? Recenzja strategii

Trzech wojowników, łucznik, szermierz i berserker, gotowi do obrony osady. Nowi sojusznicy broniący się przed zagrożeniem.

Napisano przez

Igor Mazurek

Opublikowano

9 cze 2026

Spis treści

The Settlers: New Allies to reboot serii, który próbuje pogodzić budowanie osady, zarządzanie gospodarką i walkę w czasie rzeczywistym w jednej, bardziej przystępnej formule. Poniżej pokazuję, czym ta odsłona różni się od starszych części, jak działa w praktyce i czy dziś nadal ma sens dla gracza szukającego strategii z wyraźnym charakterem.

Najważniejsze fakty o tej strategii

  • To pełny reboot marki The Settlers, a nie zwykła kontynuacja starego układu.
  • Na PC gra zadebiutowała 17 lutego 2023, a wydania konsolowe pojawiły się 4 lipca 2023.
  • Rdzeń rozgrywki łączy rozbudowę osady, łańcuchy produkcji i real-time strategic battles.
  • Do wyboru są trzy frakcje: Elari, Maru i Jorn.
  • Gra oferuje kampanię, skirmish, tryb Hardcore oraz rozgrywkę online dla wielu osób.
  • Na PC potrzebujesz konta Ubisoft i aplikacji Ubisoft Connect, a gra ma wsparcie języka polskiego.

Czym jest ten reboot i dlaczego wraca po latach

Patrzę na tę odsłonę jak na próbę uporządkowania całej marki od nowa. Ubisoft i Blue Byte nie sprzedają tu tylko nostalgii, ale pełne odświeżenie serii: nowy kierunek artystyczny, trzy frakcje, inny akcent położony na czytelność i wyraźniej zaznaczony miks ekonomii z walką. To ważne, bo takie podejście od razu ustawia oczekiwania inaczej niż w klasycznych, bardziej gęstych odsłonach The Settlers.

Równie istotna jest historia premiery. Gra nie wyszła gładko z pierwszego podejścia, bo po zamkniętej becie zespół zdecydował się opóźnić wydanie i poprawić projekt. Z mojego punktu widzenia to sygnał uczciwy, ale też wymowny: z jednej strony widać ambicję, z drugiej - wyraźną walkę o to, żeby nowa formuła była zrozumiała, a nie tylko efektowna. I właśnie od tego zaczyna się prawdziwa rozmowa o tym tytule: nie o samym tytule na pudełku, tylko o tym, jak gra działa pod spodem.

Jak działa rozgrywka w praktyce

Rdzeń jest prosty do opisania, ale nie zawsze prosty do opanowania. Zaczynasz skromnie, rozwijasz osadę, pilnujesz surowców, rozbudowujesz łańcuchy produkcji i dopiero na tym fundamencie budujesz przewagę militarną. Właśnie dlatego ta gra działa najlepiej wtedy, gdy myślisz o niej jako o strategii planowania, a nie o tytule do chaotycznego stawiania budynków bez kontroli nad gospodarką.

Najbardziej praktycznie można to ująć tak:

  1. Najpierw zabezpieczasz przepływ surowców, bo bez tego osada staje w miejscu.
  2. Potem rozbudowujesz infrastrukturę tak, żeby produkcja nie dławiła się na jednym brakującym elemencie.
  3. Dopiero później przyspieszasz rozwój armii i zaczynasz realnie walczyć o mapę.
  4. W kampanii uczysz się wszystkiego w kontrolowanym tempie, a w skirmishu i trybie multiplayer sprawdzasz, czy umiesz utrzymać plan pod presją.
To, co odróżnia ten tytuł od wielu innych RTS-ów, to nacisk na czytelność decyzji. Gra nie każe ci co minutę rozwiązywać dziesięciu niezależnych problemów, tylko raczej pyta, czy umiesz utrzymać równowagę między ekonomią, ekspansją i obroną. Na poziomie praktycznym duże znaczenie ma też tryb Hardcore, w którym pojawiają się ograniczone zasoby, silniejsze armie przeciwnika i ciaśniejszy limit czasu - czyli dokładnie to, czego oczekują gracze chcący sprawdzić, czy ich plan działa pod większą presją.
Tryb Co daje Dla kogo
Kampania Fabuła, wprowadzenie do mechanik i około 13 misji, które uczą rytmu gry Dla nowych graczy i osób wracających po latach
Skirmish Szybkie starcia z AI lub ludźmi, solo albo w sieci Dla graczy, którzy chcą krótszych i bardziej powtarzalnych sesji
Hardcore Mniej zasobów, większa presja i ostrzejsze warunki zwycięstwa Dla tych, którzy nie chcą, żeby strategia była zbyt łagodna

Gdy ten fundament już działa, wybór frakcji zaczyna mieć znacznie większe znaczenie niż sam wygląd mapy.

Osada na wybrzeżu, gdzie nowi sojusznicy budują domy i wieże. Widać palmy, wiatrak i łodzie.

Trzy frakcje, trzy różne tempo budowania

Ubisoft wprost podkreśla, że Elari, Maru i Jorn różnią się wyglądem, stylem gry i tłem fabularnym. Ja czytam to tak: to nie jest tylko kosmetyka, bo każda z tych stron pcha cię w nieco inny sposób myślenia o ekonomii i walce. W praktyce właśnie tu wiele osób popełnia pierwszy błąd - wybiera frakcję, kierując się wyłącznie wrażeniem wizualnym, a nie tym, jak chce prowadzić całą partię.

Frakcja Charakter Najlepiej sprawdza się, gdy... Ryzyko
Elari Rzemieślnicza, budowlana, najbardziej klasyczna w odczuciu kampanijnym chcesz spokojnie wejść w system i nauczyć się rytmu produkcji możesz uznać ją za zbyt zachowawczą, jeśli szukasz mocnego uderzenia
Maru Naturalna, elastyczna, z wyraźnym naciskiem na inny klimat gospodarowania lubisz rozwój oparty na dobrej równowadze między ekonomią a kontrolą terenu jej styl może wydać się mniej bezpośredni niż u bardziej ofensywnych frakcji
Jorn Wojownicza, bardziej surowa, z wyraźnym wikingowym pazurem chcesz częściej wywierać presję i szybciej przechodzić do walki jeśli za bardzo przyspieszysz, łatwo zaniedbać gospodarkę

To ważne rozróżnienie, bo wielu graczy oczekuje po nazwie The Settlers starego, cięższego rytmu, a dostaje wersję bardziej uporządkowaną i przyjaźniejszą do wejścia. Jeśli lubisz strategie, w których frakcja rzeczywiście zmienia sposób grania, a nie tylko nazwę na ekranie wyboru, tutaj znajdziesz przynajmniej ciekawy punkt startowy. Z tego wynika już proste pytanie: gdzie najlepiej to uruchomić i jakich warunków technicznych się spodziewać?

Na jakich platformach i w jakich warunkach gra działa najlepiej

Na PC ten tytuł wymaga konta Ubisoft i aplikacji Ubisoft Connect, więc to nie jest gra, którą po prostu instalujesz i zapominasz o reszcie ekosystemu. Z drugiej strony nie należy też do przesadnie ciężkich produkcji sprzętowych: oficjalne wymagania mówią o 8 GB RAM, 33 GB miejsca na dysku i rekomendacji SSD. To daje dość jasny sygnał - na sensownie złożonym komputerze powinna działać komfortowo, ale jeśli grasz na bardzo starym sprzęcie, nie licz na cud.

W praktyce najlepiej myśleć o tym tak:

  • PC - najlepsze sterowanie dla strategii, szczególnie jeśli lubisz skróty klawiszowe i szybką kontrolę nad gospodarką.
  • Konsola - wygodniejsza, jeśli chcesz grać z kanapy i bardziej cenisz kampanię niż precyzyjne mikro-zarządzanie.
  • Rozgrywka online - sensowna, jeśli zależy ci na skirmishu i testowaniu planów przeciw ludziom albo AI.

Gra ma też wsparcie języka polskiego, co dla odbiorcy z Polski jest realnym plusem, zwłaszcza jeśli chce wejść w bardziej złożone menu i opisy budynków bez zgadywania znaczeń. Na stronie Xbox tytuł opisano jako pełne odświeżenie z trzema frakcjami, kampanią i trybem Hardcore, a dodatkowo z obsługą gry sieciowej do ośmiu osób. To nie zmienia samego rdzenia rozgrywki, ale pokazuje, że twórcy od początku celowali w szeroki dostęp, a nie w niszowy eksperyment. I właśnie dlatego najważniejsze staje się pytanie, co w tej formule naprawdę działa, a co nadal nie domyka oczekiwań fanów serii.

Co działa najlepiej, a co wciąż dzieli graczy

Najmocniej broni się tu czytelna oprawa i to, że gra naprawdę wygląda jak współczesny RTS z wyraźnym naciskiem na budowę. Animacje są dopracowane, mapa jest czytelna, a start gry nie przytłacza tak szybko jak bardziej bezlitosne strategie ekonomiczne. Dla mnie to ważne, bo w tym gatunku zbyt często myli się „głębię” z „niepotrzebnym bałaganem”.

Z drugiej strony trzeba uczciwie powiedzieć, że ten reboot nie wszystkim będzie pasował tak samo. Jeśli pamiętasz stare The Settlers jako serię mocno opartą na logistycznym mikrozarządzaniu, możesz poczuć, że nowa wersja poszła w stronę uproszczenia. To nie musi być wada, ale jest zmianą odczuwalną. Dla jednych będzie to lepsze wejście do gatunku, dla innych - strata części uroku.

Co działa dobrze Co może rozczarować
ładna, czytelna oprawa i dopracowane animacje mniejsza złożoność niż w bardziej wymagających klasykach
trzy frakcje dające realnie inny punkt wyjścia nie każdy uzna różnice między nimi za wystarczająco mocne
kampania, skirmish i Hardcore dają sensowną rotację trybów jeśli liczysz na ogrom zawartości, możesz odczuć niedosyt
dobry próg wejścia dla osób mniej doświadczonych z RTS-ami weterani mogą uznać tempo za zbyt wygładzone

To prowadzi do wniosku, który chyba najlepiej opisuje całą tę grę: nie jest to tytuł, który próbuje pobić wszystkie inne strategie złożonością, tylko taki, który chce uporządkować własną niszę i zrobić ją przystępniejszą. Jeśli akceptujesz ten kompromis, masz tu naprawdę przyzwoity RTS. Jeśli szukasz bezkompromisowego ciężaru i pełnej swobody ekonomicznej, warto wejść z ostrożnymi oczekiwaniami. Z tego miejsca najrozsądniej przejść już do tego, jak zacząć grać, żeby nie odbić się po pierwszej godzinie.

Jak podejść do gry, żeby wycisnąć z niej więcej

Jeśli miałbym doradzić jedno, powiedziałbym: zacznij od kampanii, nie od skirmishu. Kampania jest po to, żeby oswoić rytm gry, zrozumieć logikę frakcji i zobaczyć, jak działa łańcuch budowy bez presji ze strony innych graczy. Potem dopiero przejdź do szybszych trybów, bo wtedy lepiej czujesz, czy bardziej ciągnie cię w stronę Elari, Maru czy Jorn.

  • Nie rozbudowuj wszystkiego naraz, bo w tej grze bałagan ekonomiczny szybko odbija się na wojsku.
  • Patrz na mapę jak na zasób, a nie tylko tło - kontrola terenu często daje więcej niż same budynki.
  • Tryb Hardcore zostaw na moment, gdy naprawdę rozumiesz własne tempo gry.
  • Jeśli grasz na PC, wykorzystaj mysz i skróty klawiszowe, bo to mocno poprawia płynność decyzji.

Jeżeli szukasz strategii, która łączy budowanie osady z bardziej współczesną, przystępną formą RTS-a, ten reboot ma sens. Jeśli jednak liczysz na maksymalnie gęstą ekonomię i pełną bezwzględność klasycznych odsłon, lepiej wejść do niej z chłodną głową i traktować ją jako nową interpretację marki, a nie jej definitywny szczyt.

FAQ - Najczęstsze pytania

The Settlers: New Allies to reboot klasycznej serii strategicznej, łączący budowanie osady, zarządzanie gospodarką i walkę w czasie rzeczywistym. Oferuje odświeżoną grafikę, trzy frakcje i przystępniejszą rozgrywkę.

Gra zadebiutowała na PC 17 lutego 2023, a na konsolach (Xbox, PlayStation, Nintendo Switch) pojawiła się 4 lipca 2023. Na PC wymaga konta Ubisoft i aplikacji Ubisoft Connect.

Tak, The Settlers: New Allies oferuje pełne wsparcie dla języka polskiego, co ułatwia zrozumienie mechanik i fabuły gry.

Gra zawiera kampanię fabularną, tryb Skirmish (szybkie starcia z AI lub innymi graczami), tryb Hardcore dla bardziej wymagających oraz rozgrywkę online dla wielu osób (do 8 graczy).

Frakcje różnią się stylem gry i podejściem do ekonomii oraz walki. Elari są zbalansowani, Maru stawiają na elastyczność i naturę, a Jorn to frakcja wojownicza, preferująca szybką presję militarną.

Oceń artykuł

Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

Tagi:

settlers new allies the settlers new allies recenzja the settlers new allies opinie the settlers new allies czy warto the settlers new allies frakcje

Udostępnij artykuł

Igor Mazurek

Igor Mazurek

Jestem Igor Mazurek, doświadczony twórca treści i analityk branżowy z wieloletnim doświadczeniem w obszarze gier, filmów oraz popkultury. Od lat analizuję rynek gier, śledząc najnowsze trendy i innowacje, co pozwala mi na dostarczanie czytelnikom rzetelnych i aktualnych informacji. Moja pasja do gier komputerowych i filmów sprawia, że z przyjemnością dzielę się swoją wiedzą, starając się uprościć skomplikowane zagadnienia i dostarczyć obiektywne analizy. Specjalizuję się w badaniu wpływu popkultury na społeczeństwo oraz w ocenie zjawisk gamingowych, co pozwala mi na przedstawienie unikalnej perspektywy na te tematy. Moim celem jest zapewnienie czytelnikom wiarygodnych i wartościowych treści, które nie tylko informują, ale również inspirują do dalszego zgłębiania pasji związanych z grami i filmami. Wierzę, że odpowiedzialne podejście do tworzenia treści jest kluczowe dla budowania zaufania wśród odbiorców, dlatego zawsze dążę do przekazywania najnowszych i najbardziej precyzyjnych informacji.

Napisz komentarz