The Settlers: New Allies to reboot serii, który próbuje pogodzić budowanie osady, zarządzanie gospodarką i walkę w czasie rzeczywistym w jednej, bardziej przystępnej formule. Poniżej pokazuję, czym ta odsłona różni się od starszych części, jak działa w praktyce i czy dziś nadal ma sens dla gracza szukającego strategii z wyraźnym charakterem.
Najważniejsze fakty o tej strategii
- To pełny reboot marki The Settlers, a nie zwykła kontynuacja starego układu.
- Na PC gra zadebiutowała 17 lutego 2023, a wydania konsolowe pojawiły się 4 lipca 2023.
- Rdzeń rozgrywki łączy rozbudowę osady, łańcuchy produkcji i real-time strategic battles.
- Do wyboru są trzy frakcje: Elari, Maru i Jorn.
- Gra oferuje kampanię, skirmish, tryb Hardcore oraz rozgrywkę online dla wielu osób.
- Na PC potrzebujesz konta Ubisoft i aplikacji Ubisoft Connect, a gra ma wsparcie języka polskiego.
Czym jest ten reboot i dlaczego wraca po latach
Patrzę na tę odsłonę jak na próbę uporządkowania całej marki od nowa. Ubisoft i Blue Byte nie sprzedają tu tylko nostalgii, ale pełne odświeżenie serii: nowy kierunek artystyczny, trzy frakcje, inny akcent położony na czytelność i wyraźniej zaznaczony miks ekonomii z walką. To ważne, bo takie podejście od razu ustawia oczekiwania inaczej niż w klasycznych, bardziej gęstych odsłonach The Settlers.
Równie istotna jest historia premiery. Gra nie wyszła gładko z pierwszego podejścia, bo po zamkniętej becie zespół zdecydował się opóźnić wydanie i poprawić projekt. Z mojego punktu widzenia to sygnał uczciwy, ale też wymowny: z jednej strony widać ambicję, z drugiej - wyraźną walkę o to, żeby nowa formuła była zrozumiała, a nie tylko efektowna. I właśnie od tego zaczyna się prawdziwa rozmowa o tym tytule: nie o samym tytule na pudełku, tylko o tym, jak gra działa pod spodem.
Jak działa rozgrywka w praktyce
Rdzeń jest prosty do opisania, ale nie zawsze prosty do opanowania. Zaczynasz skromnie, rozwijasz osadę, pilnujesz surowców, rozbudowujesz łańcuchy produkcji i dopiero na tym fundamencie budujesz przewagę militarną. Właśnie dlatego ta gra działa najlepiej wtedy, gdy myślisz o niej jako o strategii planowania, a nie o tytule do chaotycznego stawiania budynków bez kontroli nad gospodarką.
Najbardziej praktycznie można to ująć tak:
- Najpierw zabezpieczasz przepływ surowców, bo bez tego osada staje w miejscu.
- Potem rozbudowujesz infrastrukturę tak, żeby produkcja nie dławiła się na jednym brakującym elemencie.
- Dopiero później przyspieszasz rozwój armii i zaczynasz realnie walczyć o mapę.
- W kampanii uczysz się wszystkiego w kontrolowanym tempie, a w skirmishu i trybie multiplayer sprawdzasz, czy umiesz utrzymać plan pod presją.
| Tryb | Co daje | Dla kogo |
|---|---|---|
| Kampania | Fabuła, wprowadzenie do mechanik i około 13 misji, które uczą rytmu gry | Dla nowych graczy i osób wracających po latach |
| Skirmish | Szybkie starcia z AI lub ludźmi, solo albo w sieci | Dla graczy, którzy chcą krótszych i bardziej powtarzalnych sesji |
| Hardcore | Mniej zasobów, większa presja i ostrzejsze warunki zwycięstwa | Dla tych, którzy nie chcą, żeby strategia była zbyt łagodna |
Gdy ten fundament już działa, wybór frakcji zaczyna mieć znacznie większe znaczenie niż sam wygląd mapy.

Trzy frakcje, trzy różne tempo budowania
Ubisoft wprost podkreśla, że Elari, Maru i Jorn różnią się wyglądem, stylem gry i tłem fabularnym. Ja czytam to tak: to nie jest tylko kosmetyka, bo każda z tych stron pcha cię w nieco inny sposób myślenia o ekonomii i walce. W praktyce właśnie tu wiele osób popełnia pierwszy błąd - wybiera frakcję, kierując się wyłącznie wrażeniem wizualnym, a nie tym, jak chce prowadzić całą partię.
| Frakcja | Charakter | Najlepiej sprawdza się, gdy... | Ryzyko |
|---|---|---|---|
| Elari | Rzemieślnicza, budowlana, najbardziej klasyczna w odczuciu kampanijnym | chcesz spokojnie wejść w system i nauczyć się rytmu produkcji | możesz uznać ją za zbyt zachowawczą, jeśli szukasz mocnego uderzenia |
| Maru | Naturalna, elastyczna, z wyraźnym naciskiem na inny klimat gospodarowania | lubisz rozwój oparty na dobrej równowadze między ekonomią a kontrolą terenu | jej styl może wydać się mniej bezpośredni niż u bardziej ofensywnych frakcji |
| Jorn | Wojownicza, bardziej surowa, z wyraźnym wikingowym pazurem | chcesz częściej wywierać presję i szybciej przechodzić do walki | jeśli za bardzo przyspieszysz, łatwo zaniedbać gospodarkę |
To ważne rozróżnienie, bo wielu graczy oczekuje po nazwie The Settlers starego, cięższego rytmu, a dostaje wersję bardziej uporządkowaną i przyjaźniejszą do wejścia. Jeśli lubisz strategie, w których frakcja rzeczywiście zmienia sposób grania, a nie tylko nazwę na ekranie wyboru, tutaj znajdziesz przynajmniej ciekawy punkt startowy. Z tego wynika już proste pytanie: gdzie najlepiej to uruchomić i jakich warunków technicznych się spodziewać?
Na jakich platformach i w jakich warunkach gra działa najlepiej
Na PC ten tytuł wymaga konta Ubisoft i aplikacji Ubisoft Connect, więc to nie jest gra, którą po prostu instalujesz i zapominasz o reszcie ekosystemu. Z drugiej strony nie należy też do przesadnie ciężkich produkcji sprzętowych: oficjalne wymagania mówią o 8 GB RAM, 33 GB miejsca na dysku i rekomendacji SSD. To daje dość jasny sygnał - na sensownie złożonym komputerze powinna działać komfortowo, ale jeśli grasz na bardzo starym sprzęcie, nie licz na cud.
W praktyce najlepiej myśleć o tym tak:
- PC - najlepsze sterowanie dla strategii, szczególnie jeśli lubisz skróty klawiszowe i szybką kontrolę nad gospodarką.
- Konsola - wygodniejsza, jeśli chcesz grać z kanapy i bardziej cenisz kampanię niż precyzyjne mikro-zarządzanie.
- Rozgrywka online - sensowna, jeśli zależy ci na skirmishu i testowaniu planów przeciw ludziom albo AI.
Gra ma też wsparcie języka polskiego, co dla odbiorcy z Polski jest realnym plusem, zwłaszcza jeśli chce wejść w bardziej złożone menu i opisy budynków bez zgadywania znaczeń. Na stronie Xbox tytuł opisano jako pełne odświeżenie z trzema frakcjami, kampanią i trybem Hardcore, a dodatkowo z obsługą gry sieciowej do ośmiu osób. To nie zmienia samego rdzenia rozgrywki, ale pokazuje, że twórcy od początku celowali w szeroki dostęp, a nie w niszowy eksperyment. I właśnie dlatego najważniejsze staje się pytanie, co w tej formule naprawdę działa, a co nadal nie domyka oczekiwań fanów serii.
Co działa najlepiej, a co wciąż dzieli graczy
Najmocniej broni się tu czytelna oprawa i to, że gra naprawdę wygląda jak współczesny RTS z wyraźnym naciskiem na budowę. Animacje są dopracowane, mapa jest czytelna, a start gry nie przytłacza tak szybko jak bardziej bezlitosne strategie ekonomiczne. Dla mnie to ważne, bo w tym gatunku zbyt często myli się „głębię” z „niepotrzebnym bałaganem”.Z drugiej strony trzeba uczciwie powiedzieć, że ten reboot nie wszystkim będzie pasował tak samo. Jeśli pamiętasz stare The Settlers jako serię mocno opartą na logistycznym mikrozarządzaniu, możesz poczuć, że nowa wersja poszła w stronę uproszczenia. To nie musi być wada, ale jest zmianą odczuwalną. Dla jednych będzie to lepsze wejście do gatunku, dla innych - strata części uroku.
| Co działa dobrze | Co może rozczarować |
|---|---|
| ładna, czytelna oprawa i dopracowane animacje | mniejsza złożoność niż w bardziej wymagających klasykach |
| trzy frakcje dające realnie inny punkt wyjścia | nie każdy uzna różnice między nimi za wystarczająco mocne |
| kampania, skirmish i Hardcore dają sensowną rotację trybów | jeśli liczysz na ogrom zawartości, możesz odczuć niedosyt |
| dobry próg wejścia dla osób mniej doświadczonych z RTS-ami | weterani mogą uznać tempo za zbyt wygładzone |
To prowadzi do wniosku, który chyba najlepiej opisuje całą tę grę: nie jest to tytuł, który próbuje pobić wszystkie inne strategie złożonością, tylko taki, który chce uporządkować własną niszę i zrobić ją przystępniejszą. Jeśli akceptujesz ten kompromis, masz tu naprawdę przyzwoity RTS. Jeśli szukasz bezkompromisowego ciężaru i pełnej swobody ekonomicznej, warto wejść z ostrożnymi oczekiwaniami. Z tego miejsca najrozsądniej przejść już do tego, jak zacząć grać, żeby nie odbić się po pierwszej godzinie.
Jak podejść do gry, żeby wycisnąć z niej więcej
Jeśli miałbym doradzić jedno, powiedziałbym: zacznij od kampanii, nie od skirmishu. Kampania jest po to, żeby oswoić rytm gry, zrozumieć logikę frakcji i zobaczyć, jak działa łańcuch budowy bez presji ze strony innych graczy. Potem dopiero przejdź do szybszych trybów, bo wtedy lepiej czujesz, czy bardziej ciągnie cię w stronę Elari, Maru czy Jorn.
- Nie rozbudowuj wszystkiego naraz, bo w tej grze bałagan ekonomiczny szybko odbija się na wojsku.
- Patrz na mapę jak na zasób, a nie tylko tło - kontrola terenu często daje więcej niż same budynki.
- Tryb Hardcore zostaw na moment, gdy naprawdę rozumiesz własne tempo gry.
- Jeśli grasz na PC, wykorzystaj mysz i skróty klawiszowe, bo to mocno poprawia płynność decyzji.
Jeżeli szukasz strategii, która łączy budowanie osady z bardziej współczesną, przystępną formą RTS-a, ten reboot ma sens. Jeśli jednak liczysz na maksymalnie gęstą ekonomię i pełną bezwzględność klasycznych odsłon, lepiej wejść do niej z chłodną głową i traktować ją jako nową interpretację marki, a nie jej definitywny szczyt.