Firma "Vitalij i Spółka" postanowiła odrestaurować i nieco unowocześnić dawny ratusz i kościółek. Budynki te miały pełnić dwie funkcje: siedziby Rady Miasta (stąd sala dla radnych na piętrze) oraz Świątyni Ślubów (i tu mamy łuk weselny w świątyni oraz salę weselną w ratuszu na parterze).
Takie były plany, lecz jak wiadomo człowiek (znaczy się wampir) strzela a Pan Bóg kule nosi. Podczas kontroli trwałości fundamentów odkryto wejście do... podziemi. Zatrudniono ekipę archeologów, zakupiono tysiąc łopat i odkopano coś, o czym tylko legenda wspominała, że kiedyś istniało - a mianowicie fragmencik wampirzego miasta z minionej epoki, gdy żaden wampir nie posiadał odporności na słońce. W owych czasach krwiopijcy mieli swoje ogromne city w podziemiach simowych miast i tylko w nocy wychodzili na zewnątrz, na łowy. W takich podziemnych city normalnie toczyło się życie; były tam domy mieszkalne, sklepy, restauracje, szkoły i urzędy.
Odkopany fragment odrestaurowano. Znajdują się w nim: świątynia wampirów, szkoła wampirów,jak również stary pub i mieszkanie właściciela lokalu - które w teorii pełnią rolę muzealną, zaś w praktyce różnie to bywa... W świątyni odbywają się ponoć śluby Simów, z których przynajmniej jedno z pary jest wampirem. W pubie, cóż... w pubie co jakiś czas mają miejsca towarzyskie spotkania krwiopijców, podczas których sączy się krwawą mary, kosztuje plazmowe pakiety lub nie daj boże zatapia się kły w szyi przypadkowo zabłąkanego Sima (oczywiście za jego zgodą).
Na szczególną uwagę zasługuje siedziba... Ligi czy tam może Loży Wampirów, która co tydzień przesyła swoim członkom za pomocą poczty prezenciki w postaci pakietów plazmy. Ano właśnie, czy ktoś dotychczas wiedział, gdzie owa Liga czy też Loża się mieści? Chyba nie, jednak od dziś jej władze spotykać się będą w podziemnym wampirzym mieście.
Oficjalnie zwykli Simowie nie mają prawa wchodzić do Wampirzego City. Raz do roku w Halloween organizowana jest Noc Muzeów Pełna Grozy, kiedy to każdy Sim nie będący wampirem może zwiedzić podziemia. Oczywiście teoria teorią, bo w praktyce zakazany owoc zawsze kusi, w związku z czym ludziki schodzą tam, gdzie nie wolno o każdej porze dnia...
Link do Galerii: https://www.ea.com/pl-pl/games/the-sims ... axis=false
A oto część rynku znajdująca się na powierzchni:
Do podziemnego miasta prowadzą mocno zakamuflowane drzwi, które NPC-e bez problemu zauważają i raźno schodzą w dół:
I wreszcie podziemne miasto:
I jeszcze kilka słów o tym, jak próbowałam zamieścić powyższą pracę w galerii... Tu też nie było lekko, o nie! Otóż zapisując rynek biblioteki robiłam to z poziomu trybu gry, żeby ustawić kodami pogodę. Pech chciał, że akurat było pochmurno i szaro, ale okej pogodę zmieniłam, ustawiłam wszystko co chciałam i wtedy jakiś Sim buchnął z zewnętrznego ogrodu emiter do fontanny!!! Nawet nie wiedziałam, że tak się da.
Jakoś to przełknęłam, dostawiłam nowy emiter i wtedy... Deryll czy Daryll jakiśtam postanowił sobie umrzeć i zanim zareagowałam Kosiarz chłopaka skosił. Pojawiła opcja opłakiwania. I wtedy uświadomiłam sobie, że gdzieś na tej ogromnej parceli stoi urna Derylla i w całym tym bałaganie uznałam, że Deryll czy Daryll może być jakimś miejskim NPC-em typu Bella Ćwir (chyba z Krainy Magii). A to oznacza, że jego nagrobek może spowodować problemy w grze u kogoś, u kogo ów nicpoń jeszcze żyje! A problem w tym, że samego momentu i miejsca śmierci nie zarejestrowałam, więc nie miałam pojęcia w jakiej części tej ogromnej parceli może być urna bądź nagrobek. Szukaj igły w stogu siana... Wyszłam bez zapisywania z gry i weszłam na nowo, po czym Daryll znów umarł. Dopiero za trzecim razem wysyłanie pracy udało się bez żadnych zakłóceń.
A oto, jaki dziwny kosiarz przyszedł po Darylla:



