Farmer i ekolog cz, IV

Awatar użytkownika
kreatora
Satyryk
Satyryk
Posty: 1806
Rejestracja: środa 04 kwie 2018, 13:49
Lokalizacja: Gdańsk
Origin ID: kreatora

Farmer i ekolog cz, IV

Post autor: kreatora » wtorek 12 paź 2021, 21:09

Dzieki kochani za komentarze :hearts/heavy-black-heart: :hearts/heavy-black-heart: :hearts/heavy-black-heart: :hearts/heavy-black-heart: :hearts/heavy-black-heart: - jeszcze troche pozajmujemy sie nudną z punktu widzenia milosnika historyjek zabawą w farmę bo Staworca z uporem maniaka wciaz chcial hodować kury i Jona nie opuscil.

Jon nie miał lekko bo zgodnie z zasadami Stworcy zaczynał tak jak inni jego przodkowie z 20 tysiacami simelonów w kieszeni. Jednak w sim swiecie ceny nieruchomości skoczyly pod sufit, a juz ceny wiekszych parcel w nadmorskim Sulani przebijały ten sufit. W ten sposob Jon wydal za parcele na wyspie 7 tysiecy simelonów i zakupił domkek z baardzo skromym wyposazeniem. Bez TV, bez wanny, bez stolu do jadalni , bez krzeseli radia, ale za to z niskim stolem do salonu (50 dolców) - na czyms trzeba bylo polozyć niezbedne ksiązki , noszące dumna nawe biblioteki. Oczywiscie nabyto tez coś co pełniło role kanapy przy tym stole, bo na czymś trzeba było siedziec konsumujac posilki, Na wposazeniu było takze nedzne wyro klasy "Nie oczekuj luksusu", prysznic - "Zimna woda zdrowia doda" i staromodny kibelek. Komputer o parametrach troche powyzej zera umieszczony zostal na najtanszym dostepnym stole za 120 simelonów. W kuchni zardzewiała wsiowa kuchenka, studencka lodówka, wielofukcyjna umywalka i jeden tani blat robiły za wyposazenie. Upiekszającymi elementami byly trzy zdjecia po 10 doldów za sztukę, Szara eko podloga z wybrakowanych resztek z tartaku obnizała rachunki , a eko- dachowki na dachu produkowaly odrobinę pradu. Jednak kasy starczylo też na kurnik i trzy piskleta i pozostalo jeszcze troche gotówki na zakup sadzonek. Oprocz tego parcela była geotermalna i posiadala własna studnie. (W ten sposob pierwsze oplaty za chate wyniosły oszalamiajacą sume 180 dolarów. )
b 09.09.2021_21-35-37.jpg
Ceny zestawów do sadzenia rosli byly skandalicznie wysokie i nic prawie ineresujacego w tych zestawach nie było, wiec Jon wybrał sie do Hamford do kramu aby nabyc potrzebne mu sadzonki pojedynczo. I tam pod kramem ujrzala go po raz pierwszy pani Burmistrz ktora przezyła na jego widok coś, co tak poetycko opisal kiedyś Wiliam Shekspear
When i saw you, I fell in love, and you smiled because you knew...
Co w bardzo wolnym poetyckim tłumaczeniu. ktore stara sie jak najlepiej oddac znaczenie tego co Shekspear napisał brzmi:
"Gdy zobaczyłam cię miłosc wypelnila moje serce. a ty usmiechnęłeś sie, bo to odgadleś ..."
Usmiech Jona jednak zdecydowanie nie wyrażał cichej satysakcji z udanego podboju i prawdodpodobnie Szekspir padłby ze smiechu gdyby go zobaczył.
c 11.09.2021_02-17-53.jpg
Załatwiając sprawy dla pani Burmistrz za obiecane 120 dolcow i cos tam wiecej, Jon poznał Michala Straznika Zwierząt od którego dostał 2 grzyby jeden zweter dla kury, ktory sprzedal natychmast - idea kury w tropikach w swetrze mogła zagotować mózg - i pare cennych porad
d 01.10.2021_04-50-34.jpg
Praca ekologa oraz plony z ogrodu przynosiły Jonowi stały choc niewielki na razie dochód, Stwórca sie ugiął i zamiast ciułać na lepsze łozko zakupil oprócz obory tez ul i malutki telweizor z odzysku. Pojawily sie w ogrodzie tez ptaszki, Wprawdzie zdobycie pniaka z ptaszkami zabralo Jonowi troche czasu ale było warte trudów. Plony z ogrodu znacznie wzrosły no i nie tracił czasu na opryski przeciw owadom. . Jon mial mocne magiczne korzenie i wystaczylo by raz przelazł przez portal do Krainy Magii aby z automatu dołączyć do grona czarodziei. Poswiecil na te wizyte tylko pol dnia , nabyl miotłe, nauczyl sie dwoch zaklęć i od tego czasu noga jego tam juz nie stanęła. Miotla byla nizebedna w pracy ekologa jesli chcialo sie poprzatac szybko zaśmiecone plaże. Nabyto też po tygodniu wannę bo sprzątanie plaz było zajeciem brudnawym i przyprawiającym o stress. Wizja wygodnego wyra znow sie oddalila.
e 09.09.2021_23-35-09.jpg
Były momenty gdy biedny piksel urywal sie pod nowy telewizor poogładać pornosy i nawet dal sie uwieść ze dwa razy jakimś zgrabnym wyspiarkom podczas odwiedzin parceli społecznej gdzie grywal w szachy z przygodnymi zanajomymi ale sam byl zbyt zajety by poszukać sobie jakiejś dziewczyny. Wszystkie jego kury kochaly go nad zycie i jak sie potem okazalo były nawet o niego zazdrosne, choc mu daleko było do idealnego koguta ale on był Vimesem i wszystko co go interesowalo powinno jednak mieć cos w rodzaju biustu i na pewno nie powinno byc obrośnięte pierzem.
f  01.10.2021_03-46-01.jpg
Oprócz obrabiania swego gospodarstwa trzeba bylo jednak pracować, bo wplywy z pensji były poważną pozycją w budżecie, a dochody z wełny lamy i jajek nawet nawet wspaniałych nie byly odpowiednio wysokie jesli sie weźmie pod uwage ilość czasu które należało tej hodowli poświecić. Nawet jesli wliczymy do zarobków czesci do ulepszeń ktore to części ubocznie lama i kury produkowały. Za duzo żelaza w pokarmie? Na szczescie mieszkanie na wyspie mialo swoje plusy bo wytresowany delfin zjawial sie na zawołanie pod domem aby pomoc wypelnić zapracowanemu Jonowi ktoreś z zadań ekologa.
g  01.10.2021_04-33-30.jpg
Do tych zadań nalezało też badanie dna oceanu i Jon przezył swego czasu niezly stress gdy po wynurzeniu spotkał sie z rekinem. Stress przeżyl też Stwórca, bo nie zdążył cholernej fotki zrobić. Rekin rozpoznal oznaczenie MCC na Jonie "nigdy nie umrze" i zniesmaczony błyskawicznie się oddalił. Jona nigdy nikt nie zawiadomil ze jest od rekina ubezpieczony wiec odcierpial te spotkanie 2 godzinnym ujemnym nastrojnikiem.
h  01.10.2021_02-58-15.jpg
Nastal wreszie wyczekiwany przez Jona i Stworce dzień i slodki pisklaczek o imieniu Devil wyrósł na dorodnego koguta. Wygląło toto zupełnie niewinnie i tylko plomienne oczy zdradzaly ze jest to kogut do zadań specjalnych.
i  01.10.2021_03-13-40.jpg
Devil podchodził do swoich obowiązków powaznie i patrolowal wyspe od wieczora do pólnocy odsypiając nocne waty przedpoludniem . Zdecydowanie jak na demonicznego koguta przystało preferował wieczory i noc. Jona uwazal za za Bossa i gotow był bronić go przed kazdym zagozeniem, niemniej na zadne przytulanki juz nie pozwalal uwazając to chyba za ponizej swojej godności
j  20.09.2021_02-13-41.jpg
Oczywiśćie Stworca chciał sie przekonac ile warta jest ta obrona wiec wywiesil na parceli ogloszenie "Dzikie lisy mile widziane" . Lisy olały pływanie w oceanie i po prostu teleportowaly sie na parcele. Czasem po dwa jednoczesnie. Pierwsze lisy odteleportowaly sie szybciutko na sam widok bojowego koguta ale czwarty juz niemial takiego szczęścia i spotkal sie z Devilem nos w dziób. Nie wiem kto przezył wiekszy stress lis czy kogut. Lis zwiał jakoś szcesliwie ale Jon musiał biednego Devila uspakajać przez pól dnia gdyz ten nabawił sie nerwicy. Na tym Sworca eksperyment z lisami zakończył bo jajka straciły na jakości.
k 4.09.2021_05-50-29.jpg
Jon był juz u szczytu kariery, mial duzo wiecej pieniedzy i wolnego czasu, ale Sulani wciąz nie osiągnelo stanu kwitnącego, co było niezbędne aby mógł się wreszcie zająć sie testowaniem nowej aspiracji zwiazanej z jogą juz nie wspominając o jakimś romansiku który mu się słusznie należał, no bo ile mozna!
l  12.09.2021_02-15-56.jpg
Pozory mylą. Ten miejscowy tubylca jest ucywilizowanym ekoloegiem, zamiast oszczepu ma telefon komórkowy , malunek na nosie jest kremem przeciwsłonecznym. Odwiedza czesem Jona by wymienic z nim miejscowe ploteczki, ewentualnie kupić jajka albo zawiadomić, ze wulkan wybuchl. Znowu...
m   10.09.2021_11-57-53.jpg
Domek Jona mial juz wyposazenie o wysokim standarcie, był ekologiczny do bólu, w oceanie pojawily się żółwie i nastala pora aby Jon wreszcie spotkal jakąś panienkę .
n 04.10.2021_19-22-54.jpg
Jednak przedtem należało popracować trochę nad kondycją. Posługiwanie się miotlą do latania mialo swoje plusy ale na pewno nie pomagalo wyrobieniu pokazowej muskulatury. Jon jakies tam muskuły mial - 6 stopien sprawności fizycznej troche mu ich dodał ale wciaż mu daleko bylo do idealu.
o 03.10.2021_03-44-54.jpg
I wreszcie nadszedl wyczekiwany moment! Joy opuściła CAS do ktorego ją cofnęło po nieudanym debiucie w Galerii i mogla byc przestawiona Jonowi. Dialogow nie ma bo slowa byly nieważne. Oczywiscie coś tam z siebie musieli wydusić na powitanie ale generalnie porozumiewali sie na innym poziomie. Czytaj Jon gapil sie na nią jak ciele na malowane wrota a jego marzenia były kategorii "od lat 18, a Joy robila zalotne minki i demonstraowala cała sobą na co tak naprawdę ma ochotę. Wyglądało na to, że to bedzie romans stulecia i Disney od samego startu.
p 04.10.2021_20-05-35.jpg
Po powrocie do domu Jon juz tylko snił i marzyl aby spotkać ją ponownie...
r  04.10.2021_19-30-53.jpg
ORIGIN ID Kreatora Champion of Answers on EA AHQ

Awatar użytkownika
Percival159
Asystent
Posty: 32
Rejestracja: piątek 11 cze 2021, 12:06
Origin ID: Percival159

Post autor: Percival159 » środa 13 paź 2021, 09:17

O! I nowy Vimes w sam raz do porannej kawy! Młody Jon rzeczywiście nie ma lekko, te 150 dolarów rachunków to faktycznie pryszcz, ale nie dla początkującego Sima. Simowe życie na starcie zazwyczaj bywa bardzo ciężkie, harówka od rana do wieczora za marne pieniądze i totalny brak czasu na rozrywki.

Nawiasem mówiąc, moja rodzinka, przed przeprowadzką z Newcrest do Sielankowa - w odrobinę mniejszym domu - ale na parceli o takich samych wymiarach - ostatni rachunek zapłaciła w wysokości nieco ponad 10 000 simoleonów z groszami. (I to już było po obniżkach, związanych z ulepszonym pod kątem ekologii sprzętem, cały dach domu zawalony wiatrakami, eko-dachówki produkujące prąd, zielone skraplacze wody i kolejne wiatraki na podwórku. Panele obniżające rachunki na podłogach oraz na ścianach zewnętrznych i wewnętrznych. I oczywiście parcela geotermalna ze studnią).

Ale dość dygresji. Scena z panią burmistrz - odlotowa! I te serduszka w dymku już na samym początku... uśmiałam się. A Jon ma minę niesamowitą, bo on przecież tylko po roślinki tutaj zawitał... Ciekawe czy to się przełoży na jakieś fory podczas jarmarkowych konkursów? ;)
Ha, ha - kury w swetrze w tropikach! No, nie wiem czy po czymś takim nie zaczęły by znosić gotowanych jajek... I muszę przyznać, że Jon jest niezwykle praktycznym człowiekiem, nie przeznacza na konkretne sprawy więcej czasu niż trzeba by zyskać to, co sobie zaplanował. Ostro prze do przodu!
A zawód ekologa na wyspie, jak widać dostarcza nie tylko rozrywki i pracy, ale i przeżyć pełnych grozy, choćby jak to z rekinem w roli głównej. Nie mam tego dodatku, więc nie wiedziałam, że takie akcje mogą się zdarzyć.

Devil jest przecudny! Jak mu te ślepia fajnie świecą! I jako kogut bojowy się sprawdził, choć cały domowy zwierzyniec przypłacił tę akcję rozstrojem nerwowym. Na własnej parceli zaproszenie dla lisów zdjęłam na samym początku. Bo koguta bojowego, póki co brak. ;) Domek na balach bardzo ładny, nawet ta granatowa maszyna do recyklingu dobrze wpasowuje się w tło.

Jak widać, z każdym dniem Jonowi jest coraz łatwiej, ciężka praca zaczęła przynosić efekty, więc nadszedł czas na długo wyczekiwany romans.... Odcinek, jak zawsze - świetny. Przeczytałam z przyjemnością i czekam na dalszy ciąg z Joy. :)

Awatar użytkownika
SimDels
Komiksomaniak
Komiksomaniak
Posty: 2303
Rejestracja: środa 04 kwie 2018, 10:42
Lokalizacja: miasto kamienic
Origin ID: SimDels
Kontakt:

Post autor: SimDels » środa 13 paź 2021, 22:48

Elu Twoje historyjki są tak nietuzinkowe że nie ma tu miejsca na "zwyczajność" czy nudę, od wyrażania myśli a nawet obgadywania simowych bohaterów przez rośliny po mase zabawnych dialogów i sytuacji co świadczy o tym, że masz ogromna wyobrażnię skoro tak wiele i tak fajnie potrafisz dopowiedzieć do simowego zyciorysu w każdej sytuacji.
Widać że w świecie Jona szaleje inflacja i tu los podsesłał bohaterowi zauroczona Panią Burmistrz jednak ten i bez nieoczekiwanych przygód ma smykałke do interesów; tropikalna kura w sweterku -padłem :D Przy okazji bardzo ciekawe ciekawostki sie tu pojawiają bo czy każdy wie że magiczna miotła tak pomaga w pracy ekologa? :O
Wszystkie kury kochały go nad życie a demonek-kura do zadan specjalnych chodzi za nim chyba krok w krok :) No i co tu sie dziwić że poszedł w ekologię pomimo zagrożeń takich jak duże zębate niespodzianki :D
Lisek z podkulonym ogonkiem po konfrontacji z demonkiem mnie rozbroił podobnie jak kura oznajmiająca "ja idę zniesć jajko" to jest piękne :D
Jon zasłużył sobie na odrobine miłości nawet jesli nie nauczył się jeszcze latać :D Az mnie zachęciłaś do tego żeby pobawić sie w ekologa na tych wyspach (jakos ustawiłem gotowe efekty chyba w mc kiedyś ale nie grałem w tej opcji a pewnie radocha z tego jest.
Poprawiona Joy prezentuje się pięknie, zapowiada się bajkowa miłość, czymam kciuki coby w pełni wypaliła :)
Więcej moich chałupek i inszych rzeczy znajdziesz tu na forum oraz na SDW i BSR. Masz pytania ? Pisz śmiało :)
Dobrej zabawy!

Awatar użytkownika
bobas52
Mistrz Humoru
Mistrz Humoru
Posty: 1216
Rejestracja: piątek 06 kwie 2018, 19:12
Lokalizacja: Gliwice
Origin ID: bobas52

Post autor: bobas52 » czwartek 14 paź 2021, 13:46

Nowa miejscówka, nowe wyzwania, miały na celu wyzwolić ukryte w kolejnym potomku rodu Vimesów pokłady kreatywnego myślenia i pokazać, że nie ma takiego dna od, którego nie można się odbić.
Jon nie byłby godzien miana Vimes gdyby nie potrafił radzić sobie w tak ekstremalnych warunkach, które stawiał mu Stwórca i simowe życie. Nie tylko podjął się odpowiedzialnej pracy ekologa ale także równoległe rozwijał swoje gospodarstwo. Dorobił się bojowego koguta, który pomagał mu utrzymać w ryzach drób. Postawił ul, założył hodowlę robali i nawet nabył lamę - jednym słowem można pokusić się o określenie tego gospodarstwa agroturystycznym ( z tą różnicą, że bez turystów).
Dopełnieniem planu, kiedy Jon zbudował dom, stało się znalezienie odpowiedniej kobiety, która zechce wypełnić romansową pustkę. Jak widać i z tym poradził sobie koncertowo :13-thumbs-up: .
Czekam na dalszy ciąg i dziękuję za sporą dawkę optymizmu - że chcieć to czasami znaczy móc :14-face-throwing-a-kiss: .

Awatar użytkownika
Alibali
Pisarz
Pisarz
Posty: 2032
Rejestracja: czwartek 05 kwie 2018, 22:31
Lokalizacja: Roztocze
Origin ID: Aschantka

Post autor: Alibali » czwartek 14 paź 2021, 20:51

Elu wszystko przeczytałam, ale obszerniej skomentuję jak już wrócę do kompa, bo z lapka, z jego zacinającą się klawiaturą trudno mi pisać.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Strefa Vimesa by kreatora”