poszedł za potrzebą...

Awatar użytkownika
bobas52
Mistrz Humoru
Mistrz Humoru
Posty: 1409
Rejestracja: piątek 06 kwie 2018, 19:12
Lokalizacja: Gliwice
Origin ID: bobas52

poszedł za potrzebą...

Post autor: bobas52 » niedziela 12 cze 2022, 19:02

Okazało się, że na dłuższą metę nie da się żyć bez stałego dopływu gotówki. Od kiedy Justin zamieszkał w Oazie najczęściej odwiedzała go listonoszka regularnie podrzucając mu niczym kukułka :) rachunki do zapłaty.

śmierć i opłaty.jpg

Chcąc nie chcąc zgłosił się do Urzędu Pracy z prośbą o rejestrację i jakąś ofertę pracy. Z przedstawionych mu propozycji, spodobała mu się oferta - koszenia trawników. Zarobek może nie był duży, ale praca na świeżym powietrzu w zupełności go satysfakcjonowała. Poza tym sporadyczny kontakt z szefem i najbliższymi współpracownikami okazał się zbawienny. Zapowiadało się super.
Pierwszego dnia Justin wyjątkowo przyłożył się do pracy. Nie chciał bowiem już pierwszego dnia być zwolnionym :shock: . Nie przypuszczał, że koszenie to takie męczące zajęcie. Wprawdzie bezpośredni po zakończeniu dniówki resztką sił dowlókł się do pałacowych ogrodów w poszukiwaniu darmowych owoców, ale nie starczyło ich na dojście do domu. Zaległ więc na ogrodowej ławeczce i tak przespał całą noc.

spanie na ławce.jpg

Obudził go zimny poranek i kiszki grające marsza w brzuchu. Na domiar złego po parku kręciły się jakieś duchy. Raz kozie śmierć pomyślał, i zdecydowane kroki skierował w kierunku tego, który rozstawiał właśnie sztalugę. Chciał zwyczajnie się komuś wyżalić, i bez znaczenia było dla niego, czy to będzie ktoś żywy czy duch.

bezrobotny.jpg
koszmar.jpg
bycie dorosłym.jpg

Po rozmowach z "paniusią" duchy okazały się całkiem miłą odmianą. Zawłaszcza jedna romantycznie nastawiona duszyca, która najwyraźniej chciała nawiązać z nim bliższy kontakt - nie koniecznie tylko wzrokowy :)

spotkanie z duchami.jpg

Po pierwszych ciężkich dniach, każdy następny wydawał się lżejszy. Praca szła mu coraz sprawniej. Szef dał mu nawet dwa dni wolnego, które skrzętnie wykorzystał wybierając się na Sulani. Ktoś ze znajomych powiedział mu, że jest tam czynny wulkan. Nie byłby sobą gdyby nie chciał go zobaczyć. Tak jak natura ciągnie wilka do lasu, tak Justina ciągnęło do ekstremalnych przygód i... równie ekstremalnych znajomości :shock: . Ale nie uprzedzajmy faktów.

piekielny ogień.jpg
ochrona słoneczna.jpg
delfinek.jpg

Żal było wracać do domu, pracy i tego całego nudnego życia. Jedyną rozrywkę dostarczały mu wizyty pewnego młodego chłopaczka, który traktował jego dom jak azyl od swojej wymagającej rodzicielki.

artystyczny nieład.jpg

W takich momentach przed oczami jawił mu się jego osobisty "koszmarek" :o

wolność.jpg

Owszem lubił te swoje dni, kiedy mógł przebywać sam na sam ze swoimi przemyślanami i kiedy nikt nic od niego nie chciał. Zauważył, że od kiedy pracuje, czas mu jakby szybciej leciał.

Pewnego dnia w pubie poznał osobistość z wyższych sfer :D . Vlad okazał się świetnym kompanem (nie tylko do kieliszka) do tego stopnia, że zaprosił Justina do siebie na Sylwestra... które to zaproszenie Justin przyjął wiedziony jak zwykle ciekawością. Już na wejściu okazało się, że Vlad nie zamieszkuje sam.

hawira.jpg
łomot.jpg
obiecane wilkołaki.jpg
odliczanie.jpg
nasze kawalerskie.jpg
rodzaj muzyki.jpg
czułości.jpg
prośba.jpg

Wieczór minął w sympatycznej atmosferze. Mężczyźni jak się okazało mieli ze sobą wiele wspólnego. Wszyscy byli odludkami z bagażem doświadczeń, którymi lepiej się nie chwalić. Justin idealnie odnalazł się w tym specyficznym gronie. Antropomorficzna personifikacja śmierci czyli Mroczny, obiecał mu nawet zapoznać go ze swoją wierną fanką. Jednego jestem pewna to ekscentryczne przeżycie, na długo zostanie w pamięci Justina.

Czas pokarze czy ten wieczór i te znajomości będą miały ciąg dalszy, jedno jest pewne, póki co udało się uniknąć nagabywań Sofii :09-winking-face:

Awatar użytkownika
SimDels
Komiksomaniak
Komiksomaniak
Posty: 2614
Rejestracja: środa 04 kwie 2018, 10:42
Lokalizacja: miasto kamienic
Origin ID: SimDels
Kontakt:

Post autor: SimDels » poniedziałek 13 cze 2022, 00:13

Justin nie jest zły ,to tylko zakręcony freak kochający zwierzaki i... inne zakręcone persony tudzież postacie z nieco innych bajek :D Coraz bardziej go lubię i ogólnie :a_bravo: za ta historię. "Wolnosc kocham i rozumiem..." ; Wiem już że i w mojej grze będzie sobie rozkminiał ,może coś napsoci (a może i coś naprawi?) no bo i jak go nie polubić? :D
Ps: w sumie myślałem, że to odliczanie to do Wikołaków w piewszej chwili :D
Ps nr2: To foto z wulkanem jest mega, nie pamiętałem, że można sie jakoś tak blisko dostać :O
Więcej moich chałupek i inszych rzeczy znajdziesz tu na forum oraz na SDW i BSR. Masz pytania ? Pisz śmiało :)
Dobrej zabawy!

Awatar użytkownika
Percival159
Felietonista
Posty: 237
Rejestracja: piątek 11 cze 2021, 12:06
Origin ID: Percival159

Post autor: Percival159 » poniedziałek 13 cze 2022, 10:47

Świetny sylwester w doborowym towarzystwie! :) I zgadzam się z Miszą, Justin nie jest zły. Moim zdaniem jest po prostu sobą w każdym calu, nie zakłada masek i nie udaje kogoś innego po to, by spełniać społeczne oczekiwania. A przede wszystkim swoim zachowaniem nikogo nie krzywdzi. Dla mnie zło = się czynienie realnej krzywdy drugiemu człowiekowi. Nie jest złem fakt, że Justin nie ma ochoty realizować we własnym życiu cudzych wizji i pomysłów. Przy czym jest uczciwy i nie kryje się z tym. Problem pojawiłby się dopiero wtedy, gdyby jakąś kobitkę oszukał, przedstawiając się jako facet idealny, uporządkowany, a po ślubie zrzucił maskę. Wtedy można by to nazwać złem, manipulacją.

Justina już pobrałam i zastanawiam się właśnie, gdzie go zamieszkać w swoim świecie. Musi to być miejsce, które będzie do niego pasować. :) Natomiast Twój Vlad będzie miał u mnie swoją osobną historię. Mam nadzieję, że mnie Bobi nie zabijesz, gdy napiszę, jaką rolę będzie odgrywał... ;) Oryginalny Vlad ma już swoją rodzinę, czyli rudą Ninę Caliente i brzydkiego jak noc syna. Ponieważ Nina ma również starszego syna (z jednym z braci Rimbaud) - to Vlad ma również pasierba. I Twojego Vlada jakoś nie miałam sumienia w tę dziką historię pakować (dokonując podmiany), a że on sam bardzo mi przypadł do gustu, jako taki stary, doświadczony, szanowany wampir, więc poczyniłam kilka "obrazoburczych" kroków... ;)

A mianowicie - zmieniłam mu imię na Casimir i uczyniłam bratem bliźniakiem oryginalnego Vlada. Zamieszkał w kamienicy w Wierzbowej Zatoczce i został właścicielem kliniki weterynaryjnej, która stoi tuż obok jego domu. ;)

Awatar użytkownika
kreatora
Satyryk
Satyryk
Posty: 1999
Rejestracja: środa 04 kwie 2018, 13:49
Lokalizacja: Gdańsk
Origin ID: kreatora

Post autor: kreatora » wtorek 14 cze 2022, 20:37

Świetne focie, dymki i tekst.
Coraz bardziej lubię twojego Justina z cała jego niewinnością. Życie mu jeszcze nie dało kopa i żadnych doświadczeń nie nazbierał. Wszyscy wokól to potencjalni przyjaciele zaczynając od delfinka. a kończąc na Kosiarzu. Pomijając oczywiście "paniusię" która jest wprawdzie upierdliwa ale nie sterczy mu nad głową nieustannie. Ale wszystko przed nim bo kiedyś spotka kobietę swoich marzeń (miejmy nadzieję ze tylko jedną a nie dwie jednocześnie co spotkało mojego sima i spieprzyło mu zycie, bo ozenił sie z jedną,a wciaz szalał za drugą)

Gorzej jeśli ta wymarzona - czytaj ektremalnie atrakcyjna w jego oczach co Stworca moze spoko odlkryc w jego znajomościach - bedzie zerowo atrakcyjna dla osoby dzierzacej myszkę.
(Nie pozostaje w takiej sytuacji nic innego jak usunąć jego ukochaną pokrakę z gry i podstawiać mu stworzone przez siebie cuda zeńskiej urody, tak długo az którąś uzna za ekstremalnie atrakcyjną. Jak go przymusisz myszką do ozenku nie z jego boginią to zero spontanu i czułosci :D )
ORIGIN ID Kreatora Champion of Answers on EA AHQ

Awatar użytkownika
bobas52
Mistrz Humoru
Mistrz Humoru
Posty: 1409
Rejestracja: piątek 06 kwie 2018, 19:12
Lokalizacja: Gliwice
Origin ID: bobas52

Post autor: bobas52 » piątek 17 cze 2022, 09:34

Kochani: Miśku, Persi, Elu :hearts/growing-heart: bardzo Wam dziękuję za tyle ciepłych słów na temat Justina. Dzięki Wam zobaczyłam w nim to czego sama pierwotnie nie dojrzałam :( ... i może to zabrzmi dziwnie - ale też go coraz bardziej lubię. Jest taki zwyczajny. Nikogo nie udaje i najważniejsze ma spory dystans do siebie, nikogo też z rozmysłem nie krzywdzi .


Podsumowując, nie ma z gruntu złych ludzi:
cytat.jpg

Awatar użytkownika
Alibali
Pisarz
Pisarz
Posty: 2346
Rejestracja: czwartek 05 kwie 2018, 22:31
Lokalizacja: Roztocze
Origin ID: Aschantka

Post autor: Alibali » sobota 18 cze 2022, 22:19

Z każdym nowym wpisem rośnie u mnie ciekawość, co też w mojej grze nawyczyniają Twoje Simy Bobinko. Bo już mam ich sporą gromadkę :) Jak już gdzieś tu napisałam , choć w życiu jestem bardzo spokojną osobą - to w grze moje Simy nadrabiają braki :P... Lubię niegrzeczne Simy :) I pewnie polubię Justina, jak tylko pobiorę cały zapis naszego miasta wraz z domkami i mieszkańcami :) Myślałam, że zrobię to po powrocie z mojej ekskursji, ale nie zanosi się przez najbliższych kilka dni. I jak tu żyć? Jak tu grać??? Wszelkim gościom i innym "żercom" mówię stanowcze - NIE!

ODPOWIEDZ

Wróć do „Bobasowe wspominki”