To będzie duża, ale jeszcze niegotowa odsłona serii
- To nie jest jeszcze wydany tytuł, tylko oficjalnie pokazana nowa gra z serii Divinity.
- Akcja ma wrócić do Rivellon, a walka pozostanie turowa, tylko w nowym systemie zasad.
- Larian mówi o swoim największym i najbardziej ambitnym RPG, więc skala projektu ma być wyraźnie większa niż wcześniej.
- Na dziś nie ma pewnej daty premiery, a 2026 nie wygląda na rok pełnego debiutu.
- Nowi gracze mogą wejść bez znajomości starych części, ale weterani wyłapią więcej kontekstu i odniesień.
Co dziś naprawdę oznacza powrót serii Divinity
Najprościej mówiąc: to nie jest jeszcze „kolejny sequel” w sensie zamkniętego, gotowego produktu, tylko nowa duża odsłona marki, którą Larian pokazuje po latach milczenia. Studio oficjalnie wróciło do Rivellon i nie ukrywa, że chce zbudować grę większą, bardziej elastyczną i bardziej filmową niż wcześniejsze części serii.
To ważne rozróżnienie, bo wokół tego projektu łatwo mieszać trzy rzeczy naraz: nostalgiczne oczekiwania fanów, realne plany studia i życzeniowe interpretacje po jednym trailerze. Ja patrzę na ten temat tak: mamy już potwierdzony kierunek, ale nie mamy jeszcze finalnego kształtu gry. W praktyce oznacza to, że fabuła, zakres świata i dokładna konstrukcja systemów nadal mogą się przesuwać.
Jeśli chcesz rozumieć ten temat bez nadmiaru szumu, najważniejsze jest jedno: Larian nie wraca tu po to, żeby odtworzyć dawną formułę 1:1. Wraca po to, żeby ją przestawić na nowy poziom, a to zwykle oznacza też więcej zmian niż życzyłaby sobie ostrożna część fandomu. I właśnie dlatego warto zobaczyć, co studio faktycznie zdradziło o samej grze.

Jakie konkrety potwierdziło Larian
Wokół zapowiedzi jest sporo domysłów, ale kilka rzeczy wygląda dziś już całkiem solidnie:
- Walka pozostanie turowa, tyle że oparta na nowym zestawie zasad, a nie na prostym kopiowaniu wcześniejszych rozwiązań.
- Gra jest w pełnej produkcji, a studio mówiło też o trwających nagraniach głosowych i dialogach.
- Ton ma być mroczny, ale nie beznadziejny - horror i zagrożenie mają iść w parze z możliwością bycia bohaterem.
- Postacie towarzyszące mają dostać większą rolę, a relacje i romanse mają rozwijać się bardziej naturalnie niż wcześniej.
- Kreator postaci ma być bardziej rozbudowany, bo Larian wyraźnie chce dać graczowi więcej kontroli nad wyglądem i stylizacją bohatera.
- Wczesny dostęp jest brany pod uwagę, choć nie należy z tego wyciągać wniosku, że premiera jest blisko.
Do tego dochodzi jeszcze ważny detal: późniejsze materiały branżowe sugerowały powrót kooperacji, ale na tym etapie lepiej traktować to jako kierunek niż zamkniętą specyfikację. W praktyce wygląda to tak, że Larian rozbudowuje fundamenty znane z wcześniejszych gier, zamiast robić kolejny bezpieczny klon własnego hitu. I właśnie to prowadzi do najczęstszego porównania: czym ta gra ma się różnić od Baldur’s Gate 3 i Original Sin 2.
Czym ta gra różni się od Baldur’s Gate 3 i Original Sin 2
Porównania są tu naturalne, bo gracze odruchowo szukają punktu odniesienia. Poniżej rozpisuję najważniejsze różnice w prosty sposób, bez udawania, że wszystko jest już przesądzone.| Obszar | Divinity: Original Sin 2 | Baldur’s Gate 3 | Nowa odsłona Divinity |
|---|---|---|---|
| System walki | Turowy, mocno oparty na efektach środowiskowych i pancerzach | Turowy, bardziej filmowy i osadzony w zasadach D&D | Turowy, ale z nowym rule setem zbudowanym od podstaw |
| Świat | Rivellon, z dużym naciskiem na swobodę i eksperymentowanie | Forgotten Realms, czyli świat zewnętrznej licencji | Rivellon, czyli powrót do własnego uniwersum Larian |
| Ton | Mieszanka powagi, humoru i fantastyki | Bardziej epicki i kinowy, ale nadal z miejscem na chaos | Mroczny, lecz z wyraźnym miejscem na nadzieję i sprawczość gracza |
| Wejście dla nowych graczy | Możliwe bez znajomości starszych części | Możliwe bez znajomości wcześniejszego Baldur’s Gate | Również możliwe, bo gra ma działać jako nowy start |
| Skala oczekiwań | Wysoka, ale dziś już historyczna | Bardzo wysoka, bo to jeden z największych RPG ostatnich lat | Jeszcze wyżej, bo Larian otwarcie mówi o największym projekcie w historii studia |
Najważniejszy wniosek jest prosty: to nie ma być „BG3 w Rivellon”. Larian ewidentnie bierze doświadczenia z ostatnich lat, ale przekłada je na własną markę i własne zasady. Dla mnie to brzmi sensowniej niż próba grania bezpiecznej kopii poprzedniego sukcesu. Z tego powodu naturalnie pojawia się kolejne pytanie: czy trzeba nadrabiać stare części, żeby wejść w tę grę bez zagubienia?
Czy trzeba znać starsze części, żeby wejść od razu
Nie trzeba. I to jest dobra wiadomość dla większości graczy, którzy po prostu chcą wiedzieć, czy czeka ich nowy duży RPG, a nie obowiązkowa praca domowa z historii serii. Larian daje do zrozumienia, że nowa gra ma działać samodzielnie, a wcześniejsze tytuły mają raczej wzmacniać odbiór niż go warunkować.
Jeśli chcesz przygotować się najlepiej, potraktowałbym to tak:
- Jeśli chcesz tylko wejść w klimat, wystarczy śledzić nową grę i jej kolejne materiały.
- Jeśli chcesz zrozumieć mechaniczny styl Larian, najrozsądniej wrócić do Divinity: Original Sin 2, bo to nadal najbliższy punkt odniesienia.
- Jeśli chcesz pełnej historycznej podróży, możesz sięgnąć po starsze odsłony, ale licz się z tym, że mechanicznie są już wyraźnie starsze.
- Jeśli lubisz lore i easter eggi, wcześniejsze gry dadzą ci więcej smaczków, ale nie zamkną ci wejścia do nowego tytułu.
Sam Larian sygnalizuje, że najstarsze odsłony serii są dziś po prostu przestarzałe mechanicznie, więc nie ma sensu na siłę zaczynać od początku tylko po to, by „odhaczyć” całość. W praktyce lepiej wejść przez część, która nadal dobrze pokazuje rytm projektowania studia, a starsze tytuły potraktować jako bonus, nie jako warunek konieczny. Kiedy to już mamy uporządkowane, zostaje najbardziej niewygodne pytanie: kiedy właściwie można się spodziewać premiery?
Kiedy można się jej spodziewać i dlaczego daty są jeszcze mgliste
Na dziś nie ma daty premiery i to jest informacja ważniejsza niż wszystkie spekulacje razem wzięte. W okolicach zapowiedzi Larian mówiło o pełnej produkcji i nagraniach, co sugeruje, że projekt jest już poważnie rozwijany, ale nadal daleko mu do etapu, w którym zaczyna się mówić o konkretnym oknie wydania.
Ja nie zakładałbym szybkiego debiutu. Duże RPG Larian rzadko dojrzewają szybko, a ten projekt ma być jeszcze większy niż poprzednie. Jeśli studio rzeczywiście planuje wczesny dostęp, to nie należy go mylić z finalną premierą. To raczej etap testów, zbierania danych i dopinania systemów niż sygnał, że wszystko zaraz trafi na półki.W praktyce oznacza to jedno: jeśli ktoś pyta mnie dziś o termin, odpowiadam ostrożnie - to temat na kolejne lata, nie na najbliższe miesiące. I właśnie dlatego warto filtrować wszystkie nagłówki o „bliskiej premierze”, bo wokół tego projektu bardzo łatwo o nadinterpretację. To prowadzi do ostatniego, ale ważnego wątku: co z tej zapowiedzi wynika szerzej dla fanów RPG.
Co ta zapowiedź mówi o przyszłości dużych RPG
Patrząc na całość chłodno, widzę dwa mocne sygnały. Po pierwsze, Larian chce wrócić do własnej marki bez zewnętrznych ograniczeń i bez kopiowania cudzych zasad. Po drugie, studio wciąż stawia na sprawczość gracza, większą reakcję świata na wybory i mocno rozbudowane relacje z towarzyszami. To dokładnie ten kierunek, który zrobił z ich ostatnich gier punkt odniesienia dla całego rynku.
Dla czytelnika najpraktyczniejszy wniosek jest taki, że warto obserwować kolejne oficjalne komunikaty, a nie fanowskie teorie oparte na jednym ujęciu z trailera. Najcenniejsze będą konkretne informacje o walce, drużynie, systemie wyborów i modelu wydawania. Reszta to jeszcze teren, na którym można się łatwo rozpędzić za mocno. Jeśli miałbym zamknąć temat jednym zdaniem, powiedziałbym tak: przed nami bardzo ambitny powrót do Rivellon, który ma szansę przesunąć poprzeczkę dla dużych turowych RPG jeszcze wyżej niż Baldur’s Gate 3.