Najkrótsza droga do wyboru właściwego ARPG
- Najbliżej klasycznej formuły są dziś przede wszystkim Grim Dawn, Last Epoch i Path of Exile 2.
- Najłatwiejsze wejście dają Torchlight II i Titan Quest Anniversary Edition.
- Największą głębię buildów oferują Path of Exile i Path of Exile 2, ale wymagają cierpliwości.
- Najlepsze gry „z twistem” to Darksiders Genesis, The Ascent i Hades II.
- Najważniejsze różnice między tymi tytułami to tempo walki, jakość lootu, crafting i endgame.

Najlepsze alternatywy dla Diablo według tego, jak grasz
Gdy ktoś pyta mnie o dobre alternatywy, nie szukam jednego „najlepszego” tytułu. W tym gatunku liczy się dopasowanie: jedni chcą potężnego systemu buildów, inni po prostu przyjemnego farmienia przedmiotów po pracy, a jeszcze inni wolą kampanię z wyraźnym klimatem i bez nadmiaru matematyki. Poniższa tabela porządkuje najciekawsze opcje bez udawania, że każda z nich robi dokładnie to samo.
| Gra | Co daje | Dla kogo |
|---|---|---|
| Path of Exile 2 | Nowoczesne podejście do ARPG, cięższa walka, duża głębia buildów | Dla graczy, którzy lubią uczyć się systemów i nie boją się złożoności |
| Path of Exile | Ogrom zawartości, sezonowy endgame i bardzo rozbudowana ekonomia | Dla osób, które chcą gry na setki godzin, a nie na jeden weekend |
| Last Epoch | Czytelny rozwój postaci, sensowny crafting i dobry balans między prostotą a głębią | Dla tych, którzy chcą mniej chaosu niż w PoE, ale więcej niż w prostych hack’n’slashach |
| Grim Dawn | Mroczny klimat, dwa mastery naraz i bardzo solidna gra solo | Dla fanów klasycznego ARPG, którzy cenią offline i spokojniejsze tempo |
| Titan Quest Anniversary Edition | Mitologia, przejrzysta kampania i bardziej relaksujący rytm rozgrywki | Dla graczy chcących oldschoolowego podejścia bez przesadnej agresji systemów |
| Torchlight II | Kolorowy styl, lekki ton i bardzo czytelny loot loop | Dla początkujących i dla osób, które chcą po prostu dobrze się bawić |
| Darksiders Genesis | Więcej akcji, mniej teorii buildów i kampania z charakterem | Dla tych, którzy chcą odmiany od typowego farmienia ekwipunku |
| The Ascent | Cyberpunkowy klimat, izometryczna perspektywa i mocniejszy nacisk na strzelanie | Dla graczy, którym podoba się widok i tempo, ale niekoniecznie klasyczna walka wręcz |
Gdybym miał wskazać trzy najbezpieczniejsze punkty startowe, postawiłbym na Last Epoch, Grim Dawn i Torchlight II. Pierwsza gra uczy mechanik bez przytłaczania, druga daje klimat starej szkoły, a trzecia najlepiej pokazuje, dlaczego ten gatunek potrafi być tak wciągający. Z takiego zestawienia łatwo przejść do dopasowania gry do własnych oczekiwań, bo sam gatunek ma kilka wyraźnych odłamów.
Jak dobrać grę do własnego stylu grania
W praktyce nie wybiera się tu „najlepszej gry”, tylko najlepszy kompromis. Jedni chcą długiej nauki systemów, inni satysfakcji z szybkiego rozwoju postaci, a jeszcze inni po prostu chcą wrócić wieczorem do jednego przyjemnego rytmu: walka, loot, rozwój, powtórka. Jeśli dobrze nazwiesz własne oczekiwania, od razu zawężasz wybór o połowę.
- Chcesz największej głębi buildów - celuj w Path of Exile albo Path of Exile 2. To gry, które nagradzają cierpliwość, eksperymenty i czytanie mechanik.
- Chcesz dobrego balansu - wybierz Last Epoch. To chyba najwygodniejszy punkt wejścia dla kogoś, kto lubi rozwój postaci, ale nie chce tonąć w nadmiarze detali.
- Chcesz klasycznego klimatu - Grim Dawn i Titan Quest Anniversary Edition robią to najlepiej. Obie gry są bliżej oldschoolowego ARPG niż efektownej, nowoczesnej widowiskowości.
- Chcesz lekkiej rozrywki - Torchlight II i Darksiders Genesis są mniej wymagające mentalnie, a przez to dobre na krótsze sesje.
- Chcesz czegoś bardziej odstającego od schematu - The Ascent daje cyberpunkową odmianę, a Hades II bierze energię ARPG i przerabia ją na roguelite, czyli grę opartą na powtarzalnych runach i częściowej progresji między nimi.
- Chcesz grać ze znajomymi - Torchlight II i Darksiders Genesis są bezpieczniejsze od cięższych systemowo tytułów, bo mniej karzą za różnice doświadczenia między graczami.
Najważniejsze pytanie brzmi nie „czy to jest podobne do Diablo”, tylko jakiego Diablo-like’a chcesz: bardziej taktycznego, bardziej arcade’owego czy bardziej lootowego. To właśnie te różnice decydują o tym, czy dany tytuł zostanie z tobą na miesiące, czy tylko na kilka wieczorów. W kolejnym kroku rozkładam to na konkretne elementy, które realnie zmieniają odczucie z gry.
Dlaczego jedne ARPG-i wciągają na lata, a inne po weekendzie
Ten gatunek stoi na trzech filarach: tempie walki, jakości lootu i sensownym endgame. Jeśli któryś z nich nie działa, cała układanka traci energię, nawet jeśli grafika i klimat są dobre. To dlatego gry na pierwszy rzut oka podobne potrafią dawać zupełnie inne doświadczenie.
Tempo i odczucie walki
W Diablo-like’ach liczy się nie tylko to, ile obrażeń zadajesz, ale też jak gra „odpowiada” na twoje ruchy. Path of Exile 2 jest bardziej metodyczne i cięższe w odbiorze, więc satysfakcja płynie częściej z precyzji niż z samej szybkości. Torchlight II albo Grim Dawn są z kolei bardziej miękkie w obyciu: walka jest czytelna, ale mniej nerwowa. To ma znaczenie, bo gracz, który lubi dynamiczny chaos, może odejść od tytułu za spokojnego, a ktoś szukający komfortu odbije się od gry zbyt wymagającej.
Loot i crafting
Loot table, czyli zestaw zasad określających, co wypada z potworów, potrafi zrobić różnicę większą niż sama fabuła. W niektórych grach przedmioty spadają często, ale szybko stają się szumem; w innych mniej rzeczy wypada, za to każda lepsza sztuka naprawdę coś zmienia. Last Epoch dobrze wypada właśnie tu, bo daje poczucie, że crafting ma sens i pozwala sterować rozwojem postaci bez zbyt brutalnego losu. Path of Exile idzie w stronę większej skali i ekonomii, więc bardziej przypomina system do długiego optymalizowania niż prostą pętlę „znaleźć lepszy miecz”.
Przeczytaj również: Najlepsze gry - Jak wybrać idealną dla siebie?
Endgame i sezonowość
Endgame to wszystko, co robisz po kampanii, kiedy główna historia już się skończyła. W praktyce właśnie tam wiele gier pokazuje swoją prawdziwą siłę. Path of Exile opiera ogrom swojej atrakcyjności na cyklicznych sezonach i nowej zawartości, a to sprawia, że gracze regularnie wracają. Z kolei tytuły bardziej klasyczne, jak Grim Dawn, częściej wygrywają spokojem, atmosferą i możliwością grania we własnym tempie, bez presji na ciągły reset metagry. Jeżeli lubisz poczucie nowego startu, sezonowość będzie plusem. Jeśli wolisz jedną dłuższą postać i stopniowe dopieszczanie buildu, wybierzesz inaczej. Kiedy to rozumiesz, łatwiej uniknąć rozczarowania przy zakupie, więc przechodzę do najczęstszych pułapek.
Najczęstsze pomyłki przy wyborze
Największy błąd to zakładanie, że każda izometryczna gra akcji działa tak samo. Na ekranie mogą wyglądać podobnie, ale pod spodem różnią się strukturą progresji, tempem i podejściem do lootu bardziej, niż większość osób zakłada przed zakupem. Warto to odsiać zawczasu.
- Mylenie każdego hack’n’slasha z Diablo-like’iem - The Ascent czy Darksiders Genesis mają pewne wspólne elementy, ale ich rdzeń jest inny. Jedno stawia na strzelanie, drugie na przygodową akcję i kooperację.
- Wybór po samej popularności - Path of Exile bywa polecane automatycznie, ale nie każdy potrzebuje tak stromej krzywej nauki. To świetna gra, tylko nie dla każdego jako pierwszy kontakt z gatunkiem.
- Ignorowanie możliwości przebudowy postaci - respec, czyli zmiana wcześniejszych decyzji w buildzie, bywa tani i wygodny albo kosztowny i ograniczający. To mocno wpływa na komfort gry.
- Przecenianie fabuły kosztem systemów - w tym gatunku historia zwykle wspiera rozgrywkę, ale rzadko ją niesie. Jeśli kupujesz ARPG tylko dla opowieści, łatwo się rozminąć z oczekiwaniami.
- Niebranie pod uwagę długości sesji - jedne gry lepiej smakują przy dłuższych wieczorach, inne są świetne na 30-40 minut. To ważniejsze, niż się wydaje, bo wpływa na to, czy wracasz regularnie.
Najprościej mówiąc: nie wybieraj gry tylko dlatego, że ma izometryczną kamerę i spadające przedmioty. Sprawdź, czy bardziej ciągnie cię do teorii buildu, do luźnej kampanii, do co-opa, czy do ciężkiego endgame’u. Gdy odfiltrujesz te błędy, wybór staje się prostszy i naprawdę da się dobrać coś pod swój rytm grania.
Od czego zacząć, jeśli chcesz po prostu trafić dobrze
Jeśli chcesz pójść najkrótszą drogą, rozbiłbym wybór na kilka bardzo praktycznych ścieżek. Nie próbowałbym od razu „zaliczyć całego gatunku”, bo w ARPG-ach to zwykle kończy się zmęczeniem systemami zamiast frajdą z grania. Lepiej wejść w jeden właściwie dobrany tytuł i dopiero potem dokładać kolejne.
- Chcesz najwięcej głębi i współczesnego feelingu - zacznij od Path of Exile 2.
- Chcesz mocnego, ale bardziej klasycznego ARPG - wybierz Grim Dawn.
- Chcesz najlepszego balansu między prostotą a rozwojem postaci - postaw na Last Epoch.
- Chcesz lekkiego i przyjaznego startu - wejdź w Torchlight II albo Titan Quest Anniversary Edition.
- Chcesz czegoś innego, ale z podobną energią walki - sprawdź Darksiders Genesis, The Ascent albo Hades II.
Jeśli miałbym zostawić jedną praktyczną radę, byłaby prosta: wybierz grę nie pod hasło, tylko pod to, ile cierpliwości chcesz w nią włożyć i jak długo ma cię trzymać. Właśnie dlatego jedne tytuły błyskawicznie się kochają, a inne wymagają czasu, żeby pokazać pełnię możliwości. W tym gatunku to dopasowanie robi większą różnicę niż sama marka na okładce.