Sprawdziłem to przy własnym stole: na 1 listopada nie wygrywa najładniejsze pudełko, tylko gra kooperacyjna, której jedna partia mieści się w półtorej godziny. Nawet zapowiedziane właśnie planszowe Diablo dzieli kampanię na lochy po 60–90 minut. Cały akt trwa do 4,5 godziny, a to już wyprawa, a nie rodzinny wieczór.
Dlaczego przy rodzinnym stole lepiej grać razem niż przeciwko sobie?
We Wszystkich Świętych przy stole siadają osoby w bardzo różnym wieku i z różnym doświadczeniem w planszówkach. Rywalizacja szybko pokazuje, kto gra od lat, a kto pierwszy raz trzyma karty. W grze kooperacyjnej cała rodzina gra do jednej bramki: wygrywacie albo przegrywacie wspólnie.
Wspólna rozgrywka sprzyja budowaniu więzi i poprawia komunikację, a w dniu rodzinnych odwiedzin liczy się to bardziej niż punktacja. Klasycznym przykładem jest Pandemic, w którym gracze współpracują, żeby uratować świat przed epidemią. Doświadczeni gracze podpowiadają nowicjuszom, zamiast ich ogrywać, i nikt nie wstaje od stołu obrażony.
Czas jednej partii ważniejszy niż długość całej gry
Tu przydaje się lekcja z Diablo: Unbound, planszówki zapowiedzianej przez studio Glass Cannon Unplugged. Kampania składa się z trzech aktów, a każdy z nich podzielono na trzy poziomy lochów. Pojedyncza wyprawa do lochu trwa 60–90 minut, a przejście aktu zajmuje do 4,5 godziny.
Właśnie takiego podziału szukam w grze na święto. Między obiadem, wyjazdem na cmentarz a wieczorną herbatą rzadko zostaje więcej niż półtorej godziny wolnego. Gra, którą da się zamknąć w jednym takim okienku albo przerwać po zakończonym etapie, sprawdzi się lepiej niż tytuł wymagający całego popołudnia bez przerw.
Przed zakupem patrz więc na czas rozgrywki podany na pudełku i sprawdzaj, czy dłuższą grę da się podzielić na krótsze sesje. Wybieraj tytuły dopasowane do czasu, którym naprawdę dysponujecie, a nie do tego, ile chcielibyście grać.
Planszowe Diablo? Na ten listopad za wcześnie
Byłem pewien, że skoro o grze jest głośno, da się ją kupić na prezent. Nic z tego. Zbiórka crowdfundingowa wystartuje na platformie Gamefound dopiero w pierwszym kwartale 2027 roku. Wczesną wersję można sprawdzić na targach SPIEL w Niemczech, które trwają od 22 do 25 października.
Sama koncepcja dobrze pokazuje, czego szukać. Diablo: Unbound pozwala grać w kooperacji albo w pojedynkę, a do wyboru są cztery klasy: Barbarzyńca, Łotr, Paladyn i Czarodziejka. Walka z demonami i nieumarłymi to jednak propozycja raczej dla starszej młodzieży i dorosłych fanów serii niż dla stołu z małymi dziećmi i dziadkami.
Jak wybrać grę na rodzinne spotkanie
- Wiek graczy: dla najmłodszych proste gry, dla starszych bardziej wymagające tytuły.
- Czas rozgrywki: dopasowany do wolnych okienek w ciągu dnia.
- Rodzaj gry: kooperacyjna, logiczna albo rywalizacyjna, zależnie od tego, co lubi wasza rodzina.
- Liczba graczy: sprawdź na pudełku, czy gra obsłuży wszystkich, którzy usiądą przy stole.
Przy rodzinnych tytułach, takich jak Dixit, Carcassonne czy Pędzące żółwie, trzeba liczyć się z wydatkiem rzędu 50–120 zł. Przy zakupie unikaj trzech typowych błędów: zbyt trudnej gry, pominięcia informacji o rozszerzeniach i kupowania w ciemno. Pierwszy z nich jest najgroźniejszy, bo gra, której zasad nikt nie zrozumie przy pierwszym podejściu, wróci na półkę i już z niej nie zejdzie.