Nowy serwis Cinobo za 29,99 zł daje też bilety do kina. Działają już w darmowym tygodniu

Mężczyzna przy kasie kina odbiera bilet za kod z telefonu

Autor

Igor Mazurek

Opublikowano

4 lis 2026

Spis treści

Masz ochotę w tym tygodniu pójść do kina bez kupowania biletu? Cinobo, nowy serwis VOD, który wystartował w Polsce 3 listopada, dokłada do abonamentu za 29,99 zł bilety na wybrane seanse w kinach partnerskich. Cinobo Pass działa już w 7-dniowym darmowym okresie próbnym, ale ma kilka haczyków.

Jak odebrać bilet z Cinobo Pass

Cinobo Pass nie działa jak karnet na dowolny film. Platforma sama publikuje listę tytułów, kin partnerskich i terminów objętych programem. Dlatego zaczynasz od tej listy, a nie od repertuaru kina.

  1. Sprawdzasz aktualną ofertę Cinobo Pass: jaki film, w którym kinie i o której godzinie.
  2. Generujesz kod QR dla wybranego seansu.
  3. Idziesz do kasy kina i wymieniasz kod na bilet, najwcześniej 4 godziny przed seansem.
  4. Bilet dostajesz tylko wtedy, gdy na sali zostały wolne miejsca.

Z programu korzystasz od pierwszego dnia, także w darmowym tygodniu próbnym. W ciągu tych siedmiu dni możesz więc sprawdzić katalog i od razu zobaczyć, czy kino partnerskie w twojej okolicy gra coś, co cię interesuje.

Czego kod QR nie załatwi?

Najważniejsze: kod QR to nie rezerwacja. Cinobo Pass nie pozwala zarezerwować miejsca online, a w kasie dostaniesz bilet tylko wtedy, gdy sala nie jest pełna. Na oblegany seans lepiej nie iść w ciemno.

Czterogodzinne okno też ma znaczenie. Rano nie odbierzesz biletu na wieczorny seans, jeśli do projekcji zostało więcej niż 4 godziny. Przed wyjściem z domu sprawdzam więc dwie rzeczy: czy film wciąż jest w ofercie programu i czy na seansie są jeszcze wolne miejsca.

Uważaj też na koniec okresu próbnego. Jeśli nie anulujesz subskrypcji przed upływem siódmego dnia, dostęp sam zmieni się w płatny, zgodnie z wybranym planem.

Ile kosztuje Cinobo i co w nim obejrzysz

Miesięczny abonament kosztuje 29,99 zł. Przy płatności za cały rok wychodzi 23,99 zł miesięcznie. Oba plany dają dostęp do tego samego katalogu i żaden nie wymaga dopłat za wypożyczanie pojedynczych tytułów.

Katalog liczy prawie tysiąc filmów i seriali, głównie kino autorskie, niezależne i klasykę. Znajdziesz tu oscarową łotewską animację „Flow”, której nie ma w innych serwisach, serial „Normalni ludzie”, a także „Pan Nikt kontra Putin”, „I'm still here”, „Monster”, „Kneecap” i „Koniec” z Tildą Swinton. Jeśli wolisz coś bardziej znanego, są też „Kill Bill” Tarantino i „Był sobie chłopiec” z Hugh Grantem.

Serwis pochodzi z Grecji, gdzie działa od 2020 roku. Założyła go Dafni Bechtsi, a polskim zespołem kieruje Marcin Pieńkowski, wcześniej dyrektor festiwalu Nowe Horyzonty.

Filmy są w jakości HD z polskimi napisami. Możesz oglądać na dwóch urządzeniach naraz i pobierać tytuły do odtwarzania offline. Cinobo działa w przeglądarce, w aplikacjach na Androida i iOS, na telewizorach z Android TV, Samsung i LG oraz na Apple TV. Produkcje możesz też oceniać, recenzować i zbierać we własne listy.

Czy to drożej niż Netflix i Prime Video?

Biorę pod uwagę regularne opłaty miesięczne, bez promocji i rabatów za dłuższą subskrypcję. Cinobo jest droższe od Amazon Prime z dostępem do Prime Video, które kosztuje 15,50 zł. Tyle samo co Cinobo, czyli 29,99 zł, płacisz za HBO Max w wariancie z reklamami.

  • HBO Max Standard bez reklam: 39,99 zł
  • Netflix, najtańszy pakiet: 37 zł
  • Disney+ Standard: 34,99 zł
  • SkyShowtime Standard: 34,99 zł

Cinobo nie chce wygrywać z gigantami hitami. Celuje w widzów, którzy szukają kina festiwalowego i autorskiego, a więc tytułów, które po pokazach na festiwalach często nie trafiają do szerokiej dystrybucji.

Źródło:

[1]

https://film.wp.pl/nowa-platforma-streamingowa-juz-w-polsce-czym-rozni-sie-od-innych-7347314918832608a

Oceń artykuł

Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

Tagi:

cinobo cinobo pass streaming kino

Udostępnij artykuł

Igor Mazurek

Igor Mazurek

Nazywam się Igor Mazurek i od trzech lat piszę o grach, filmach oraz popkulturze, co jest moją prawdziwą pasją. Zainteresowanie tymi tematami towarzyszyło mi od najmłodszych lat – pamiętam, jak spędzałem godziny na odkrywaniu nowych światów w grach oraz analizowaniu fabuł filmowych. Lubię dzielić się swoją wiedzą, pomagając innym zrozumieć złożoność gier oraz ich wpływ na kulturę. W moich tekstach staram się zawsze dostarczać rzetelne, aktualne i zrozumiałe informacje. Dokładnie sprawdzam źródła, porównuję różne perspektywy i upraszczam trudne zagadnienia, aby każdy mógł cieszyć się tym, co ma do zaoferowania świat gier i filmu. Moim celem jest nie tylko informowanie, ale także inspirowanie do odkrywania nowych pasji w tej fascynującej dziedzinie.

Napisz komentarz

Komentarze

1
AR

Arkadiusz

Cieszę się, że powstają takie inicjatywy, które łączą kino z domowym zaciszem. Pamiętam, jak kiedyś wyprawa do kina była prawdziwym wydarzeniem, a teraz, dzięki takim serwisom, można mieć namiastkę tej magii, a nawet prawdziwe bilety. To bardzo miłe rozwiązanie, szczególnie dla osób, które cenią sobie różnorodność. Pozdrawiam serdecznie.