Odpalasz SkyShowtime, żeby w weekend obejrzeć cały 2. sezon „Dexter: Zmartwychwstanie”, a tam tylko dwa odcinki? To nie błąd. Platforma wypuszcza po jednym odcinku w każdą sobotę. Dziś, 7 listopada, jest drugi, a finałowy, dziesiąty, pojawi się dopiero 2 stycznia 2027 roku.
Rozpiska: 10 odcinków, jeden w każdą sobotę
Drugi sezon nowych przygód Dextera Morgana liczy 10 odcinków i SkyShowtime publikuje je co tydzień. Pierwszy odcinek wyszedł 31 października. Po dzisiejszej sobocie masz więc za sobą dwa epizody, a przed sobą jeszcze osiem. Pełny plan wygląda tak:
- Odcinek 1 – 31 października
- Odcinek 2 – 7 listopada
- Odcinek 3 – 14 listopada
- Odcinek 4 – 21 listopada
- Odcinek 5 – 28 listopada
- Odcinek 6 – 5 grudnia
- Odcinek 7 – 12 grudnia
- Odcinek 8 – 19 grudnia
- Odcinek 9 – 26 grudnia
- Odcinek 10 – 2 stycznia 2027
Zwróć uwagę na końcówkę. Odcinek 9 wypada 26 grudnia, czyli w drugi dzień świąt, a finał 2 stycznia, tuż po sylwestrze. Jeśli planujesz świąteczny wyjazd, dwa ostatnie epizody mogą cię złapać poza domem.
Co czeka Dextera w nowych odcinkach?
Michael C. Hall znowu gra Dextera, który na dobre zadomowił się w Nowym Jorku. Tym razem ma na głowie dwóch zabójców naraz. Jeden ma już złą sławę, a drugi sieje strach w mieście, bo działa tak, że nie da się przewidzieć jego kolejnego ruchu. Do tego dochodzi przeciwnik, którego nie da się zapakować do worka: kryzys wieku średniego.
Harrison, czyli Jack Alcott, idzie własną drogą i wstępuje do nowojorskiej policji. W tle pojawia się też ktoś z czasów Miami, detektyw Joey Quinn, którego znów gra Desmond Harrington. Dla fanów oryginału to mocny powód, żeby nie odkładać seansu na później.
Oglądać od razu czy poczekać do stycznia?
Sam długo byłem zwolennikiem maratonów. Przy serialach wydawanych co tydzień odkładałem start aż do finału. Przy „Dexterze” widzę jednak dwa problemy z takim planem. Pierwszy to spoilery. Przez dwa miesiące fora, grupy i komentarze pod zwiastunami będą pełne szczegółów, a przy wątku z dwoma zabójcami jedno rzucone nazwisko potrafi zepsuć całą intrygę.
Drugi problem jest prostszy. Kto czeka do 2 stycznia, zaczyna sezon wtedy, gdy reszta fanów już go kończy i przestaje o nim rozmawiać. Tracisz cotygodniowe teorie o tym, kto stoi za zabójstwami, a przy serialu o seryjnym mordercy to połowa frajdy.
Maraton ma sens w jednym przypadku: gdy nie znosisz cliffhangerów i wiesz, że tydzień czekania po mocnym zakończeniu odcinka cię wymęczy. Wtedy wyłącz powiadomienia, wycisz hasło „Dexter” w mediach społecznościowych i zarezerwuj sobie pierwszy weekend stycznia. Finał wychodzi w sobotę, więc cały sezon zmieścisz w dwa wolne dni.
Mój plan na najbliższe tygodnie
Wybieram drogę pośrodku. Nie siadam do każdego odcinka w dniu premiery, tylko zbieram po dwa i oglądam je co drugi weekend. Każdy wieczór z Dexterem daje wtedy większą porcję historii. Ryzyko spoilerów jest przy tym dużo mniejsze niż przy czekaniu do stycznia.
Jeśli jeszcze się wahasz, zacznij od premiery. Według serwisu Serialowa premierę 2. sezonu można obejrzeć za darmo, więc sprawdzisz klimat nowego Nowego Jorku Dextera bez żadnych zobowiązań. Potem zdecydujesz, czy wracasz co sobotę, czy czekasz do 2 stycznia.