Nie zdążyłeś latem do kina na „Koniec ulicy Dębowej”? Nic straconego. W piątek 13 listopada film z Anne Hathaway i Ewanem McGregorem pojawi się na HBO Max. Najbliższy weekend możesz więc spędzić z nim na własnej kanapie, w ramach abonamentu, bez kupowania biletów i szukania seansu w repertuarze.
Premiera 13 listopada, czyli seans na weekend
Zapamiętaj jedną datę: 13 listopada. W tym roku wypada w piątek, więc film trafi do serwisu dokładnie wtedy, gdy większość z nas planuje wieczór przed telewizorem. Wystarczy otworzyć aplikację HBO Max i wpisać polski tytuł w wyszukiwarkę.
Sam przegapiłem ten film w kinie, bo wakacje minęły szybciej, niż zakładałem. Dlatego wpisałem datę premiery do kalendarza w telefonie. Radzę zrobić to samo, jeśli lubisz oglądać nowości od razu, zanim ktoś zdradzi ci zakończenie przy porannej kawie.
O czym jest „Koniec ulicy Dębowej”?
Punkt wyjścia brzmi jak pomysł z wieczornej rozmowy przy grillu. Mamy rodzinę z amerykańskich przedmieść, spokojną dzielnicę i zwykłą codzienność. Wszystko zmienia tajemnicze zjawisko z kosmosu, po którym cała okolica ląduje w czasach prehistorycznych.
Na ekranie zobaczysz Anne Hathaway i Ewana McGregora, a jednym z producentów był J.J. Abrams. To nazwisko sporo mówi o klimacie, bo Abrams stworzył serial „Lost” oraz filmy „Super 8” i „Gwiezdne wojny: Przebudzenie mocy”. Jeśli znasz którykolwiek z tych tytułów, łatwo zrozumiesz, dlaczego ten projekt przyciągnął latem widzów do kin.
Lata 80. pokazane bez przesady
Akcja rozgrywa się w świecie wystylizowanym na Amerykę lat 80. Reżyser Mitchell nie robi jednak z tej dekady kolorowej karykatury. Justyna Miś w recenzji dla Interii zwróciła uwagę, że ulica Dębowa nie razi sztucznością ani cukierkową sielanką, a bohaterowie wyglądają, jakby naprawdę żyli w tamtych latach.
W praktyce dostajesz nostalgię podaną po cichu. Zamiast zbioru gadżetów i neonów oglądasz miejsce, w które łatwo uwierzyć. Moim zdaniem właśnie to buduje napięcie: zdążysz oswoić się z tą okolicą, zanim przedmieścia zderzą się z prehistorią.
Dla kogo to dobry wybór na piątek lub weekend
Film najlepiej sprawdzi się w kilku sytuacjach:
- lubisz kino przygodowe w stylu „Super 8” i szukasz czegoś o podobnym klimacie,
- masz sentyment do lat 80., ale męczą cię filmy, które przypominają o nim w każdej scenie,
- ominął cię wakacyjny seans w kinie, a chcesz nadrobić tytuł, o którym było głośno,
- planujesz wspólny wieczór z partnerką, partnerem albo rodziną i szukacie historii, o której da się potem porozmawiać przy kolacji.
Przed seansem z młodszymi dziećmi sprawdź w aplikacji oznaczenie wiekowe, bo opis fabuły nie mówi wszystkiego o tym, co pojawi się na ekranie. Jeśli oglądasz w gronie dorosłych, możesz po prostu włączyć film w piątek wieczorem i zobaczyć, co się dzieje z ulicą Dębową, gdy trafia do prehistorii.