Jeśli masz „Operację Argo” na liście do obejrzenia od lat, to właśnie dostajesz konkretny termin. Film Bena Afflecka, nagrodzony trzema Oscarami i polecany przez 96% krytyków na Rotten Tomatoes, zniknie z Netflixa 13 listopada. Zostały około dwa tygodnie, żeby obejrzeć go w ramach abonamentu.
Do kiedy „Operacja Argo” będzie na Netflixie?
Data jest jedna: 13 listopada film wypada z oferty platformy. Do tego dnia włączasz go bez żadnych dopłat, w ramach zwykłej subskrypcji. Później trzeba będzie szukać go gdzie indziej.
Seans trwa około 2 godzin, czyli 120 minut, więc spokojnie mieści się w jednym wieczorze. Nie zostawiałbym go na sam koniec, bo właśnie wtedy zwykle coś wypada. Sam wpisałem sobie do kalendarza konkretny wieczór w najbliższym tygodniu i dopiero wtedy przestałem odkładać ten film na „kiedyś”.
Jeśli oglądasz z kimś, ustal termin od razu. Dwie godziny łatwiej znaleźć w weekend niż w środku tygodnia, a weekendów przed 13 listopada nie zostało wiele.
Prawdziwa historia ewakuacji z Iranu
„Operacja Argo” weszła do kin w 2012 roku i opowiada o wydarzeniach, które naprawdę miały miejsce. Tłem jest irańska rewolucja w chwili, gdy napięcie w kraju sięga zenitu, a Amerykanie przestają być tam bezpieczni.
Sześcioro z nich znajduje kryjówkę w rezydencji kanadyjskiego ambasadora. Nie mogą tam jednak zostać w nieskończoność, a każde wyjście na zewnątrz grozi im śmiercią. Do akcji wkracza specjalista z CIA, który obmyśla plan wyciągnięcia ich z Iranu. Plan jest ryzykowny i film bardzo dobrze pokazuje, ile rzeczy może w nim pójść nie tak.
To dobry wybór, jeśli lubisz thrillery, w których stawką jest ludzkie życie, a nie efekty specjalne. Nawet gdy wiesz, że to historia oparta na faktach, końcówka potrafi trzymać w napięciu.
Affleck w dwóch rolach i mocna obsada
Ben Affleck pracował tu po obu stronach kamery: zagrał główną rolę i wyreżyserował cały film. Scenariusz przygotował Chris Terrio, a podstawą była książka Antonia J. Mendeza.
Na ekranie Afflecka wspiera obsada, w której trudno znaleźć słaby punkt:
- Bryan Cranston,
- Alan Arkin,
- John Goodman,
- Victor Garber i Tate Donovan,
- Clea DuVall i Scoot McNairy,
- Rory Cochrane, Christopher Denham i Kyle Chandler.
Oceny potwierdzają, że to nie jest przypadkowy tytuł z katalogu. Na Rotten Tomatoes film poleca 96% krytyków i 90% widzów, a do tego zdobył trzy Oscary.
Dlaczego Affleck mówi o „ogromnym upokorzeniu”?
Paradoks polega na tym, że film, który przyniósł mu trzy statuetki, kojarzy mu się także z jednym z najbardziej niezręcznych momentów w karierze. Zanim ogłoszono nominacje, w branży i w mediach mówiło się niemal pewnie, że Affleck znajdzie się wśród kandydatów w kategorii najlepszej reżyserii.
Nominacji nie dostał. Dziennikarze natychmiast zaczęli dopytywać, dlaczego tak się stało, a Affleck musiał tłumaczyć się z wyróżnienia, o którym sam wcześniej nie mówił. To nie on rozkręcił spekulacje, a jednak to jemu przyszło świecić oczami. Po latach nazywa tamten czas wprost: „ogromnym upokorzeniem”. Warto mieć tę historię w głowie przy seansie, bo widać na ekranie, jak dobrze wyreżyserowany jest film, za który nominacji zabrakło.